Być rodzicem i nie skonać. Rodzicielstwo na luzie. Tom Hodgkinson

Starszak szybko nauczył się, że w weekend rodzice muszą odespać, więc jeśli przed śniadaniem jest głodny – musi sobie coś samemu znaleźć. I od dawna już nie ma z tym problemu, wszystko co potrzebne jest w zasięgu ręki. Czasami się śmieję, że jest dzieckiem leniwej matki. Z tego lenistwa wynika też to, że szybko nauczył się samodzielnie ubierać (szczególnie w przedszkolnej szatni).

Wielodzietne Rodzicielstwo Bliskości

Jedeną z częściej słyszanych rad dawanych rodzicom jest „kiedy czujesz, że zaraz wybuchniesz i możesz nie zapanować nad sobą, wyjdź z pokoju w którym jest dziecko”. To ma sens – zostawienie na chwilę płaczącego, krzyczącego dziecka jest o niebo lepsze niż wyładowanie na jego pupie swojej frustracji i rodzicielskiej bezsilności. Ale co zrobić, jeśli rodzic nie może zostać sam nawet na chwilę?

Zabawki dla chłopców, zabawki dla dziewczynek. W niebiesko – różowym sosie.

Wychowałam się z dwa lata młodszym bratem i nie przypominam sobie, żeby istniał w naszym życiu bardzo jasny podział zabawek. Lalkami Barbie bawiliśmy się wspólnie, podobnie jak klockami Lego. W pewnym momencie sprawa zabawek odpłynęła, bo wieczorami graliśmy w karty. Pamiętam jednak, jak w konkursie radiowym wygrałam zestaw klocków i niewiele myśląc przyznałam się do tego, że jestem dziewczynką. Konkurs dotyczył firmy Lego i w prezencie miałam otrzymać mały zestaw. Moje rozczarowanie na widok różowego zestawu było.. Read More

Słowa dają moc!

W naszej poprzedniej szkole dzieci dostawały oceny. Najlepsze było A z koroną. Starszak dostał kiedyś za rysunek B z minusem, chociaż moim zdaniem widać było, że włożył w pracę bardzo dużo wysiłku. To chłopiec, który późno zaczął rysować, długo tego nie lubił i nie umiał. Było mi wtedy bardzo przykro, że nauczycielka nie doceniła jego pracy, a jedynie porównała jego rysunek z rysunkami innych dzieci.

O grzecznych dzieciach.

Gryzę się w język. Często. Nie wyrzuciłam jeszcze całkiem ze swojego słownika przymiotnika „grzeczny/a” używanego w kontekście dziecka. Ale staram się bardzo, nie pamiętam kiedy ostatnio tak określiłam swoje dzieci. Zdarza mi się powiedzieć do Starszaka, że uważam jego zachowanie za niegrzeczne. „Grzeczna jest? Przesypia noce?” – takie pytanie na temat Panienki słyszałam jeszcze do niedawna. Nie znoszę tego. Czy gdyby źle spała w nocy oznaczałoby, że jest niegrzeczna? Niegrzeczna, czyli jaka? No właśnie. Przymiotnik „grzeczny” pochodzi od „g’rzeczy” czyli.. Read More

Przed recenzją „Rodzicielstwa przez zabawę”

Zanim napiszę pełną recenzję z „Rodzicielstwo przez zabawę” L. Cohena, muszę na świeżo opisać pewną scenę z naszego życia, w której wykorzystałam metodę Larry’ego. Starszak ma duże problemy ze szkołą, szkoła ma problem z nim, my mamy problem. Jest trudno. Bardzo ciężko jest posadzić go przy pracy domowej, bo kojarzy mu się to z nudą i męczarnią. Nie ukrywam, że fajerwerków w tych pracach nie ma, no ale ma je.. Read More

Bunt dwulatka.

Znacie to? Sfrustrowane maluchy rzucające się na ziemię z płaczem i komentarze, że to bunt dwulatka? Po angielsku ten okres w życiu człowieka ma cokolwiek nieprzyjemną nazwę „terrible twos”. Dzieci w tym wieku nazywane są „trudnymi”. Krzyczą, terroryzują, wymuszają, histeryzują. I tak dalej, i tak dalej. To wszystko nie brzmi fajnie. Klimat jakiś taki, nie wiem, niemiły.

Klaps to też bicie

Usiadłam w pociągu koło rodziny z trójką dzieci. Nastoletnia córka, synkowie tak ok 8 i 10 lat. Rozmawiali, wyglądali przez okno dość podekscytowani podróżą. Młodszy chłopiec machał nogami z przejęciem trącając co chwilę siedzącego naprzeciwko brata. Ja sobie czytałam spokojnie ciesząc się perspektywą jogi. Nagle usłyszałam ten dźwięk. Wiecie, takie plaśnięcie. Pacnięcie. Mocne. Potem drugie. Trzecie. Podskoczyłam na fotelu, spojrzałam i zobaczyłam jak dorosły facet, wielki typ, potężny, o czerwonej.. Read More