Moje porody – co bym w nich zmieniła?

Dwa razy zaczęło się identycznie, około 2-3 na ranem obudziły mnie gwałtownie odchodzące wody i myśl, że to już poród. Niepokoił tylko kompletny brak akcji skurczowej. Skurcze za każdym razem nie pojawiały się, więc w końcu podpinano mnie do kroplówki z oksytocyną, a wtedy to już wiadomo, jak to jest. Na ostro. I po dość krótkiej drugiej fazie porodu rodziłam śliczne (a jakże!) dziecko z czarną czuprynką. Na tym podobieństwa między moimi porodami się kończą. Cała reszta była inaczej. Bardzo inaczej. Kobiety umieją rodzić! Gdy byłam w pierwszej ciąży zrezygnowałam ze szkoły rodzenia… Read More

Położna środowiskowa – masz prawo do jej wsparcia

Wiem, zdaję sobie sprawę, jak sprawa wygląda. Zapisując się do przychodni POZ wypełniamy (dla siebie i naszych córek) formularz wyboru położnej POZ i na tym nasza relacja z nią się kończy. Ale wiecie, że tak nie musi być? Położna środowiskowa ma pewne ustawowe uprawnienia i obowiązki, z których możemy korzystać. Przygotowałam dla Was taką pigułkę wiedzy prosto z NFZ i Ministerstwa Zdrowia. Co może położna środowiskowa? Położna to specjalistka w zajmująca się wspieraniem kobiet w zakresie zdrowia. Tylko tyle i aż tyle. Położne nie są „kobiecymi pielęgniarkami” jak czasem można usłyszeć. To specjalistki po wyższych studiach,.. Read More

Depresja okołoporodowa – gdy nie masz ochoty przytulać własnego dziecka

depresja okołoporodowa

Pamiętam, jak w drugiej dobie po urodzeniu Starszaka chlipałam w szpitalną poduszkę. A potem wyspałam się i mi przeszło. Ot, krótki epizod baby blues czyli smutku poporodowego. W naszej kulturze dotyka nawet 85% kobiet i wiąże się go z huśtawką hormonalną, zmęczeniem, dolegliwościami fizycznymi. Uznaje się go za fizjologiczny i to po prostu czas, gdy trzeba myśleć tylko o dziecku i sobie, a resztą niech zajmą się bliscy. Po drugim porodzie bywało, że siedziałam w fotelu i płakałam. Nie wstawałam z łóżka, jeśli nie miałam powodu. Byłam smutna, przerażona, pełna napięcia. Po latach lekarka powiedziała mi, że mogł to być depresja.. Read More

Życzenia dla córki

24 marca, w Polsce Narodowy Dzień Życia. Od pięciu lat jest dla mnie wyjątkowy. Kilka dni po narodzinach Panienki opisałam to w kilku zdaniach, bardzo emocjonalnych. Chciałabym je tu przytoczyć.

Co zaskoczy cię po porodzie?

Z opowieści znajomych mam i własnego doświadczenia wiem, że żadna szkoła rodzenia i żadna opowieść znajomych mam nie przygotują cię na doświadczenie porodu i połogu. To trzeba przeżyć, żeby zrozumieć, a i tak nie będzie się w stanie dokładnie opisać swoich odczuć. Zawsze coś nas zaskoczy, zawsze. Napiszę teraz o tym, co zaskoczyło mnie. Przy pierwszym porodzie byłam młodziutka i nieprzygotowana, chociaż spokojna i pełna wiary. Przy drugim byłam przygotowana, doświadczona, pełna wiedzy. Ale i tak było…różnie. A więc po kolei.

Seks po porodzie.

Ile razy to słyszałam: pierwszy raz po porodzie to drugi pierwszy raz. Trochę się na niego czeka, a trochę strach. Będzie bolało? Będzie przyjemnie? W ogóle… będzie? Seks w ciąży jest bardziej oswojony. Seks z brzuszkiem, wygodne pozycje, cudownie ukrwione strefy erogenne. Jeśli tylko kobieta nie zasypia na sam widok łóżka – jakość ciążowego seksu (nie trzeba się zabezpieczać!) i ciążowych orgazmów jest nagrodą za dzielne znoszenie wszystkich ciążowych niedogodności typu zgaga i brak kostek. No ale seks po porodzie, ten PIERWSZY seks po porodzie, to już trochę bardziej tajemniczy.. Read More

Nie mam już siły

Po prostu nie mam siły. Czuję się kompletnie bezradna. Jako kobieta. Jako matka. Jako feministka z dyplomem gender studies IBL PAN. Znieczulenie przy porodzie. Znowu, znowu. Ciągle to samo. Ciągle ten sam język. Rozrywający ból. Wyciskanie arbuza. Przypalanie żywcem. ZZO dla WSZYSTKICH! Wbijajmy sobie igły w kręgosłup. Od razu, na izbie przyjęć. Na pohybel bólowi. Bo przecież u dentysty też się znieczulamy, prawda? A nie jakieś tam, kurna, średniowiecze. Do jaskini, spadajcie na bambus, won.

Wywoływanie porodu po ludzku – opowieść

To historia porodowa Kasi. Wszyscy długo czekali na ten dzień – Helenka urodziła się w 42 tygodniu ciąży. Szczęśliwie pomimo wywoływania poród był spokojny, naturalny, bez zbędnych interwencji. To piękna opowieść, cieszcie się nią. Poród wywoływany nie zawsze musi kończyć się znieczuleniem. Wiele zależy od tego, jakie nastawienie ma rodząca i w jakim jest otoczeniu. Jestem przekonana, że Kasi pomogła obecność męża, życzliwe położne i doświadczona doula.

Refundacja znieczulenia

Podpisano i przyklepano – kobiety mogą dostawać znieczulenie przy porodzie, bez opłat, bez specjalnych ograniczeń. Internet zaroił się od opinii, że nareszcie coś sensownego, Europa, będziemy rodzić godnie, bez bólu jak przystało na XXI wiek. Bo przecież co to jest, że z bólem rodzić lepiej. A zęby rwiemy bez znieczulenia?