Torby dla rodziców.

Kiedy byłam w ciąży (który to już post zaczynam w ten sposób?) namiętnie oglądałam torby, tzw. diaper bags. Dedykowane matkom (ojcom też, czasami) które lubią/muszą mieć ze sobą pół domu kiedy wychodzą z dzieckiem. Rynek reaguje na potrzebę, tak więc jest w czym wybierać. Torby różnią się między sobą, niektóre są baaardzo zaawansowane technologicznie – mają nie tylko zmywalne wnętrze czy teflonową powłokę odporną na plamy, ale i kieszenie wyposażone w boczne otworki służące do łatwego pozbywania się okruszków z np rozgniecionych herbatników (serio!!). Każda diaper bag ma kieszeń.. Read More

Baby Shower – o co w tym chodzi?

Baby Shower to bardzo amerykańska tradycja z serii importów w stylu Walentynek i Halloween. Pomysł nie znany i nie praktykowany w Polsce wcześniej, a i dziś odbierany często jako zbyteczny lub niebezpieczny (przesądy o tym, żeby nie kupować dziecku ubranek przed narodzinami nadal można spotkać tu i tam). Nie wiem, czy to obowiązek, by baby shower był imprezą – niespodzianką dla przyszłej mamy, ale sądząc po minie J. na której baby shower byłam – warto przyjąć takie rozwiązanie. Jej mąż założył nawet osobne konto mailowe aby w pełnej konspiracji zebrać grupę koleżanek swojej żony, które miały spotkać się w umówionym miejscu. To był.. Read More

Wielorazówki dla dużych dziewczynek

Panienka nosi swoje wielorazowe pieluszki z wielu powodów, wśród nich są moje rozważania na temat produkcji odpadów. Ja od dłuższego czasu używam wielorazowych wkładek laktacyjnych – to genialny produkt i posypuję głowę popiołem za to, że swoje dwie pary kupiłam prawie po roku od narodzin Panienki zużywając wcześniej tony jednorazowych wkładek. Teraz używam swoich sporadycznie, ale nadal mam je w szufladzie i bardzo sobie je chwalę – w środku mikrofibra, z jednej strony nieprzemakalny PUL, z drugiej flanelka. Kupiłam je od forumowiczki z chusty.info, zapłaciłam prawdziwe grosze i jestem.. Read More

Wyprawka do porodu

Dawno temu zajęłam się pakowaniem torby do szpitala. Nie przykładałam się do tego… Ale doskonale pamiętam gorączkowe pakowanie torby, kiedy na dwa tygodnie przed terminem pierwszego porodu odeszły mi wody, o 3 nad ranem. Tak, to były emocje… Jedyna rzecz jaką miałam perfekcyjnie przygotowaną to dokumenty. Do porodu pojechałam w stringach (sic!) bo były to jedyne majtki jakie znalazłam będąc wtedy w stanie podobnym do stanu po rażeniu piorunem. 6 lat później byłam o niebo bardziej wyluzowana, a fakt, że moja torba i kuferek z kosmetykami są gotowe jakoś dodatkowo dodawał.. Read More

W czym do karmienia?

Kiedy byłam w pierwszej ciąży planowałam zakup mnóstwa szałowych ubrań do karmienia. Zwłaszcza sukienek. W efekcie nie kupiłam ani jednej bluzki do karmienia i okazało się, że to co nosiłam przed ciążą świetnie się nadawało. Poza sukienkami. ;) W poradnikach wyczytałam, że świetne do karmienia są bluzki rozpinane z przodu. Otóż wcale nie są świetne. Po rozpięciu bluzki lub koszuli uzyskuje się goły dekolt i odsłoniętą pierś. Jest to niewygodne (bo trzeba rozpinać) i krępujące gdy chce się nakarmić dziecko poza domem. A w końcu chodzi o to, żeby móc nakarmić dziecko wśród ludzi w sposób dyskretny, nie krępujący nikogo i wygodny.. Read More

Jeśli nie butelka, to co?

Kiedy Panienka była naprawdę małym bączkiem (4 tygodnie? 5 tygodni?) wróciłam na studia zaoczne. Odciągałam dla niej mleko, które w domu dostawała od Ojca Dzieciom butelką. Czasami zamiast butelki osoby opiekujące się Panienką używały łyżeczki – zwykłej łyżeczki do deserów. Czytałam opinie doradców laktacyjnych, logopedów i dentystów, z których wynikało, że oczywista na pierwszy rzut oka butelka ze smoczkiem nie jest wcale najlepszym wyborem. Nie wiem jak rzecz ma się w przypadku dzieci karmionych stale mlekiem modyfikowanym – na tym się nie znam, ale czytałam na forach butelkowych, że niektórzy rodzice szybko rezygnują z butelek na rzecz kubeczków z tych.. Read More

Siła dłoni i świadomego wyboru

Kiedy urodziłam pierwsze dziecko, już przy nawale pokarmu pojawiły się problemy z karmieniem piersią. Byłam zielona jak szczypiorek na wiosnę, przestraszona i bezradna, a rodzina chcąc mnie wesprzeć przyniosła mi do domu butelkę i mleko modyfikowane. Odetchnęłam z ulgą. Maluch zaczął normalnie jeść, ja przestałam płakać. I nawet nie wpadłam na to, że można robić inaczej. Słyszałam, czytałam o karmieniu naturalnym, ale przekaz prasowy, reklamy z uśmiechniętymi bobasami, akceptacja lekarzy – wydawało mi się, że to co robię jest normalne i dobre. Odkryłam potem, że karmienie butelką ma wady – butelki trzeba ciągle myć i wyparzać,.. Read More

jest i pasta

Przy okazji wizyty u dentystki ze Starszakiem (papa cztery szeleszczące banknoty!) porozmawiałam trochę o zębach Panienki. Jest o czym – sztuk 12. Zalecenie obowiązujące przez pierwszy rok życia „szczoteczka i woda” przestało obowiązywać. Dostaliśmy nowe: wprowadzenie pasty w ilości śladowej. Pasty, nie żelu. Dentystka mówi, że żel nie działa jak trzeba.  Kiedy Panienka było niemowlęciem, pani dentystka przypominała, żeby nie używać żadnych silikonowych nakładek na palec, nic z tych rzeczy, od razu normalna szczoteczka.  No więc mamy, taką: Tylko, że różową ;) Źródło zdjęcia Szczoteczka jest w porządku, wygodna.. Read More

Fotel do karmienia. Gniazdko.

Usypiając dziś Panienkę pomyślałam z czułością o fotelu, na którym siedziałam. To niepozorny, stary mebel. Od ponad roku karmię na nim Panienkę, więc wiele widział i słyszał. Zalewany łzami i pokarmem, ugniatany gdy szukałam sobie wygodnej pozycji, przesuwany z miejsca na miejsce. Na początku stał koło drzwi i szafki. Ma bardzo brzydkie, stare obicie więc przykryłam go dużym, lekkim kocem. Przydaje się gdy marznę, mogę przykryć nogi lub ramiona. Mogę też okryć nim Panienkę. Na szafce stała szklanka z wodą, obok stos gazet, jakieś książki, telefon. Spędzałam na nim sporo.. Read More

NHN. Co to jest?

Od 3 miesiąca życia wysadzam Panienkę. Zapoznałam się z zasadami Naturalnej Higieny Niemowląt i postanowiłam wprowadzić w życie swoją, modyfikowaną wersję. Ustaliłam, że skoro dzieci załatwiają potrzeby fizjologiczne po spaniu i po jedzeniu, to właśnie wtedy będę wysadzać Panienkę. Na początku wysadzałam ją nad umywalką. Przyznam, że duma jaką czułam po złapaniu pierwszego siku była porównywalna z dumą z piątki na dyplomie magisterskim. Czad. To się sprawdza! W zasadzie dopóki Panienka nie zaczęła raczkować, to 9/10 kup lądowało w miseczce/umywalce. Kiedy zaczęła siedzieć, wprowadziłam nakładkę na sedes. Ściągnięta ze strychu pamiątka po Starszaku. Na początku.. Read More