wstyd!

Nie wstyd karmić piersią? Ano nie. W linkowanym tekście informacja o akcji oznaczania miejsc, w których można spokojnie nakarmić dziecko piersią, gdzie znajduje się miejsce do tego wyznaczone, jakiś kącik. Pisałam niedawno o Traffic i ich fotelu bardzo fajnym. Zamieszczam na blogu posty otagowane „miejsce przyjazne”, gdzie opisuję miejsca, w których znalazłam przewijak, zabawki dla dziecka, fotel do karmienia. I to jest git.

Więź daje siłę

Kolejna pozycja na AP-owej półeczce, wydana przez niezawodne wydawnictwo Mamania. Autorka, Evelin Kirkilionis, napisała swój doktorat z biologii na temat naturalnej potrzeby noszenia u dzieci i profilaktyki dysplazji bioder. Całe swoje życie naukowe poświęciła tematyce noszenia. W odległym numerze  tygodnika Polityka przeczytać można było obszerny wywiad pod wiele mówiącym tytułem „Jesteśmy noszeniakami”

High needs czy wysokie standardy?

Jak pewnie się orientujecie, usypianie dzieci jest tematem, który spędzał mi sen z oczu (nomen omen). Kiedyś wydawało mi się, że osiągnęłam sukces*. Szybko okazało się, że się myliłam i temat zasypiania jeszcze mi potowarzyszy, o czym poczytać możecie tu. Byłam bardzo zdeterminowana, żeby jakoś uregulować tę sytuację i kupiłam książkę Searsów o zasypianiu.

Uwaga, dziecko płacze!

Byłam wczoraj świadkinią dwóch podobnych scen. W tym samym centrum handlowym na dodatek. Scena pierwsza: korytarz, kobieta pcha wózek, idzie powoli, spokojnie i rozmawia ze swoją towarzyszką. Wyglądają ładnie, modnie, nowocześnie. Z wózka dobiega gardłowy płacz małego niemowlęcia. Płacze i płacze. Obserwowałam je chwilę. Nie było żadnej, żadnej reakcji na ten płacz. Nie słyszały? Scena druga: sklep, między wieszakami. Wózek pcha mężczyzna, partnerka coś ogląda. Nagle zaczyna płakać dziecko. Malutkie… Read More

Wyprawka do porodu

Dawno temu zajęłam się pakowaniem torby do szpitala. Nie przykładałam się do tego… Ale doskonale pamiętam gorączkowe pakowanie torby, kiedy na dwa tygodnie przed terminem pierwszego porodu odeszły mi wody, o 3 nad ranem. Tak, to były emocje… Jedyna rzecz jaką miałam perfekcyjnie przygotowaną to dokumenty. Do porodu pojechałam w stringach (sic!) bo były to jedyne majtki jakie znalazłam będąc wtedy w stanie podobnym do stanu po rażeniu piorunem. 6.. Read More

Klaps to też bicie

Usiadłam w pociągu koło rodziny z trójką dzieci. Nastoletnia córka, synkowie tak ok 8 i 10 lat. Rozmawiali, wyglądali przez okno dość podekscytowani podróżą. Młodszy chłopiec machał nogami z przejęciem trącając co chwilę siedzącego naprzeciwko brata. Ja sobie czytałam spokojnie ciesząc się perspektywą jogi. Nagle usłyszałam ten dźwięk. Wiecie, takie plaśnięcie. Pacnięcie. Mocne. Potem drugie. Trzecie. Podskoczyłam na fotelu, spojrzałam i zobaczyłam jak dorosły facet, wielki typ, potężny, o czerwonej.. Read More

Jeśli nie butelka, to co?

Kiedy Panienka była naprawdę małym bączkiem (4 tygodnie? 5 tygodni?) wróciłam na studia zaoczne. Odciągałam dla niej mleko, które w domu dostawała od Ojca Dzieciom butelką. Czasami zamiast butelki osoby opiekujące się Panienką używały łyżeczki – zwykłej łyżeczki do deserów. Czytałam opinie doradców laktacyjnych, logopedów i dentystów, z których wynikało, że oczywista na pierwszy rzut oka butelka ze smoczkiem nie jest wcale najlepszym wyborem. Nie wiem jak rzecz ma się w przypadku dzieci karmionych stale mlekiem modyfikowanym – na.. Read More

dalej – mama w pracy

Ciąg dalszy naszych zmian. Od kilku dni pracuję na pełny etat i to jest jednak dość trudne doświadczenie. Dziś po raz pierwszy Panienka spokojnie i z uśmiechem machała mi rano mówiąc „papa”. A ja myślę sobie, że i tak jesteśmy szczęściarzami – 14 miesięcy błogiej symbiozy. Dużo, mało…nie wiem sama, ale i tak więcej niż w przypadku rodzin, gdzie mamy muszą stawić się w biurze po urlopie macierzyńskim.

Słownik

Mamy trochę zamieszania, problemy z Internetem, zmiany, plany itd. W każdym razie – jestem chwilowo lekko out. W głowie układam kolejne posty (i jak żartuje Ojciec Dzieciom: i karnawały), a dziś napiszę tylko trochę o tym, co u Panienki.

Dzień Dziecka

Nie wiem jak Wy, ale ja tego dnia też czuję się dzieckiem i myślę o tym, kiedy byłam maluchem. Wspominam rodzinne wyprawy do lasu, Tatę smażącego naleśniki, Mamę która kroiła nam parówki (hehe) w cieniutkie plasterki, granie w karty z młodszym bratem wieczorami (tak, żeby nas rodzice nie przyłapali) i inne fajne rzeczy. Dzieciństwo miałam jasne i beztroskie. Teraz, kiedy sama jestem matką, umiem spojrzeć krytycznie na sposób, w jaki.. Read More