Z czym kojarzy ci się self care czyli dbanie o siebie? Z zabiegami, masażem, weekendem w SPA (marzenie…), spaniem na jedwabnej poduszce, która nie niszczy włosów i jadeitowym rollerem do twarzy ? Dodaj do tego poranną jogę (znów zaspałam)… Obserwując grupy dyskusyjne i patrząc w jakim kontekście mówi się o dbaniu o siebie, mam wrażenie, że ta sprawa okropnie się skomplikowała. I skomercjalizowana. Bo wiecie, te rollery, jedwabie i masaże to jednak nie są za darmo. A przecież w dbaniu o siebie chodzi o sam akt czułości i zaopiekowania się sobą. Nie o przedmioty i magiczne rytuały. One uprzyjemniają, ale nie zastąpią tej esencji.

Jak dbasz o siebie?

W jaki sposób okazujemy troskę kochanym osobom? Jak dbamy o nie? Tyle samo uwagi powinnyśmy dawać sobie. Brzmi jak banał, prawda? Ale warto przypominać. Szczególnie w tym roku, gdy wszystkim jest trudniej.

Dbaniem o siebie jest wysypianie się i picie wody. Dbaniem o siebie jest cytologia i usg piersi. Dbaniem o siebie jest kontrola u dentysty i sprawdzenie morfologii. Ale też powiedzenie dzieciom, żeby były nieco ciszej. Samotny spacer (pamiętacie tekst o chwili samotności?), ciepła kąpiel lub przyjemny prysznic. To asertywność, zjedzenie swojego kawałka ciasta.

W książce „Buddyzm dla współczesnej mamy” przeczytałam taką naukę Buddy:

„Kiedy patrzysz, patrz. Kiedy słuchasz, słysz. Kiedy czujesz woń, po prostu wąchaj. Kiedy smakujesz, smakuj. Kiedy czujesz dotyk, po prostu to przeżywaj.”

To ten rodzaj uważności, którego często nam brakuje. Odkryłam to ostatnio w czasie wizyty u fizjoterapeuty. Dotykał moich pleców, a ja musiałam wsłuchać się w swoje ciało, odkryć, gdzie czuję ból, jak ustaje, jak zmienia się odczucie. To było bardzo ciekawe doświadczenie i uświadomiło mi, ile mi umyka.

Dziś wyszłam na pierwszy śnieg i przez chwilę zajęłam się tylko słuchaniem, jak skrzypi pod moimi butami. Poczułam przyjemność. Spokój. To był krótki spacer, po którym wróciłam do domu w zupełnie innym nastroju. Chwila zachwytu, dziecięcej radości.

Codzienność

Praktyka wdzięczności, szukanie dobrych wydarzeń każdego dnia. Kilka skłonów rano i trening Jacobsona wieczorem. Nie codziennie, ale warto o tym pamiętać. To też jest self care.

Wklepując rano krem w twarz nie rób tego mechanicznie, ale spójrz w lustro i uśmiechnij się do siebie. Poczuj fakturę skóry pod palcami i pomyśl o tym, że robisz dla swojego ciała coś dobrego. Zrezygnuj z obcisłych spodni, gniotących twój brzuch, przestań go wciągać. To kolejny akt czułości, dbania o siebie.

Czułe gesty w stosunku do siebie, swojego ciała, swojego zdrowia fizycznego i psychicznego. I przekonanie, że to ważne. Ty jesteś ważna. To taki prezent dla samej siebie, na co dzień. Bo gdy będziesz zasypiać na jedwabnej poduszce, ale nie lubiąc siebie – na co Ci się przyda brak zmarszczek?