Masz czasem wrażenie, że ciągle was coś rozprasza? Że nawet w dni wolne od szkoły i pracy trudno jest oderwać się od informacji płynących szerokim strumieniem z prasy, internetu, radia… Religijni Żydzi mają na to sposób, działa od tysięcy lat. To Szabat. Spotkałam się niedawno z ideą jego świeckiej wersji, nie tylko dla Żydów. Chodzi o dzień przerwy od szumu informacyjnego, dzień przeznaczony na celebrowanie prostych przyjemności. Odpoczynek od tego, czego mamy aż nadto, czyli pracy, wiadomości, internetu. Uświadomiłam sobie, że taki dzień offline to wspaniały pomysł, wart wprowadzenia do życia rodzinnego.

Szabat

Żydowski Szabat zaczyna się w piątek po zachodzie słońca i kończy po zachodzie w sobotę. Zgodnie z tym, co czytamy w Księdze Rodzaju, siódmego dnia Bóg odpoczął po dziele Stworzenia. Siódmy dzień tygodnia jest, zgodnie z religijnym nakazem, czasem przerwy od pracy, skupionym na sprawach duchowych. Religijni Żydzi spędzają ten dzień w domu i synagodze, modlą się, czytają Biblię, śpiewają, jedzą, chodzą na spacery. Czego nie robią? Nie używają prądu, pieniędzy, nie podróżują. To dzień bez internetu, telefony są wyłączone. Dzień offline. Nie idzie się na zakupy, nie słucha radia. Nie można niczego tworzyć, świat powinien zostać takim, jaki jest. To czas dla Boga i rodziny. Jaki to ma związek z naszym życiem? Myślę, że taki wyłączony dzień to naprawdę dobry pomysł.

Dzień offline

Tylko pomyśl, jak mogłoby to wyglądać…

Dzień z wyłączonym radiem, telefonami, komputerem. Bez tabletów, słuchania wiadomości, zaglądania na FB. Bez robienia zdjęć na spacerze. Bez messengera. Bez Instagramu.
Dzień bez używania pieniędzy. W czasie spaceru nie trzeba zatrzymywać się na lody, kawę, ciastko. Żadnych wizyt w centrach handlowych i supermarketach.
Dzień bez gotowania. Wcześniej trzeba tylko przygotować jedzenie do odgrzania, żeby móc potem skrócić czas spędzony w kuchni do niezbędnego minimum. Chyba, że wspólne, rodzinne gotowanie jest czymś, co lubicie, a rodzinne pieczenie pizzy da wam radość.
Dzień bez długich podróży. Szkoda czasu na siedzenie w samochodzie, stresy w korkach i chorobę lokomocyjną. Kiedy ostatni raz byliście w miejskim parku?

Czas razem


Co można dostać w zamian? Co taki dzień offline oznacza? To dzień NAPRAWDĘ spędzony razem, rodzinnie. Zamiast muzyki z płyt wspólne śpiewanie – przedszkolaki mają niezły repertuar, wystarczy żeby zaczęły. Zamiast komputera gry planszowe, układanie puzzli. Rysowanie i czytanie na głos. Spacery, wycieczki rowerowe i poznawanie najbliższej okolicy. Co jeszcze? Ustawienie priorytetu: czas z rodziną. Zmywanie może poczekać, pralkę włączy się jutro, prasowanie nie zając. Życie składa się z mnóstwa czynności, które jakkolwiek potrzebne, zajmują czas który moglibyśmy spędzić razem.

Nie wiem, czy wykonalne jest urządzenie takiego „szabatu” co tydzień (chociaż Żydzi sobie z tym radzą), ale warte przemyślenia. Może dwa razy w miesiącu? Może pierwsza niedziela miesiąca? Dzień, w czasie którego nie będziemy mieli żadnej wymówki, nic nie będzie nas odrywało od życia rodzinnego w najczystszej postaci.