Jedną z moich ulubionych chwil w ciągu dnia jest ten moment, gdy po powrocie z pracy, przebrana w strój domowy kładę się na kanapie i mówię „teraz mam kwadrans spokoju, można się przytulać, nie należy oczekiwać, że zrobię cokolwiek innego”. Dzieci już się przyzwyczaiły i komunikują swoje potrzeby po ustawowym kwadransie. Jest super. Czasami jednak kwadrans się przedłuża, bo mam okres i mój organizm domaga się leżenia pod kocem. Wtedy, jeśli tylko nie ma żadnego pożaru w okolicy, staram się leżeć. I dzieci wiedzą dlaczego.    Mamo, a co ty tam masz? Klasyk. Zakupy z dziećmi.. Read More