Pamiętam jak kiedyś Ojciec Dzieciom powiedział, że nie będzie sprzątać, kiedy popołudnie jest takie, że trzeba iść z dziećmi na plac zabaw. Że to jest ważniejsze, a bałagan poczeka. Dla mnie, wychowanej w cyklu pięć dni tygodnia, sobota na sprzątanie, w niedzielę odpoczywamy, potem od nowa – myśl, że w sobotę nie sprzątam była wtedy wręcz herezją. 

Ale sprawa wygląda tak. Cały tydzień coś robimy. Codziennie ktoś ma jakieś dodatkowe, popołudniowe lub wieczorne sprawy. Dwa weekendy w miesiącu spędzam na uczelni. Myśl, że miałabym pozostałe dwa weekendy spędzać w połowie na lataniu na szmacie zaczęła mnie irytować. Ja chcę odpocząć. Spędzić czas z rodziną. Porobić nic. Dolce far niente to czasem wręcz obowiązek, gdy jest się pracującym rodzicem. Kiedyś musimy ładować te baterie…

No więc sprzątamy. Codziennie coś trzeba zrobić, a tu pozmywać, a tu umyć wannę, odkurzyć. Ciągle coś, jak to w domu czteroosobowej rodziny. Ale od niedawna raz na jakiś czas pojawia się w naszym domu osoba do sprzątania. Długo się zastanawiałam, czy nas na to stać i czy to ma sens. Ale kiedy któregoś razu siedziałam na balkonie z książką, a w tym czasie moja kuchnia i łazienka zostały wyszorowane lepiej niż zrobiłabym to sama, to poczułam, że tak. To jest to.

Mam 31 lat i ciężko pracuję, więc nie ma w tym nic zdrożnego, jeśli raz na jakiś czas zapłacę komuś za to, że zrobi coś za mnie. Szewcowi też płacę, chodzę do fryzjerki i zdarza mi się zamówić pizzę. Sprzątanie, za które płacę legalnie zatrudnionej osobie jest taką samą usługą. Proste? Proste. Zapytałam znajomych, czy mają kogoś do polecenia, a potem odkryłam serwis Pozamiatane.pl.

 

Pozamiatane

 

Korzystam z serwisu i dzięki niemu niezależnie od tego, jaki dzień tygodnia i jaką godzinę sprzątania zamówię – zawsze ktoś się zgłosi, nie muszę dopasowywać się do grafiku jednej osoby. Mogę sprawdzać referencje, a wszystkie osoby sprzątające działające z Pozamiatane.pl są zatrudnione legalnie. To też dla mnie bardzo ważne. Po każdym sprzątaniu dostaję fakturę i mogę w serwisie ocenić usługę. Ostatnio przyszła do nas osoba sprzątająca, Ojciec Dzieciom zabrał Starszaka i Panienkę na pływalnię, a ja zajęłam się swoimi sprawami. Dla mnie, zapracowanej matki, to był układ idealny.

My, rodzice, wiemy co to znaczy być zmęczonym. Pracą, całodziennym napięciem, organizacją życia. I warto korzystać z różnych ułatwiaczy. Zakupy przez internet czy zamówienie sprzątania – to nie są fanaberie. To po prostu wygoda, usługa z której warto skorzystać. Jeśli mam do wyboru – sobota z szorowaniem kuchni czy spacer z rodziną, to wybieram to drugie. I wszyscy są zadowoleni.

 

Partnerem wpisu jest serwis Pozamiatane.pl