Na blogu i fanpage cisza, nie ma mnie w zasadzie. A wszystko dlatego, że zmienialiśmy wynajmowane mieszkanie i jeszcze nie odkopałam się z paczek, worków i pudeł. Nie mamy też jeszcze stołu i wystarczającej liczby regałów na książki. Ale nasze mieszkanie powoli zaczyna wyglądać jak siedziba ludzka i mam nadzieję, że przynajmniej jakiś czas tu pomieszkamy, żebym zapomniała o tym, jak nie lubię pakowania. Teraz wyobraźcie sobie mnie, delikatną kobietę, jak między noszeniem paczek wskakuję w sukienkę, biegnę w upale na uczelnię, piszę egzamin i wracam do przeprowadzki…