W Dzień Kobiet zrobiłyśmy sobie z Panienką dziewczyńskie popołudnie. Odebrałam ją z przedszkola i pojechałyśmy na ciastko, a potem do galerii Zachęta. Idealnie trafiłyśmy – po 17 we wtorek na wystawie przeznaczonej dla dzieci nie było prawie nikogo. Panienka wbiegała do pustych sal, wszystko było dla niej. Potem pojawiło się kilka osób, może dwójka dzieci, ale i tak – komfort buszowania był niesamowity. Mówię Wam, zwiedzanie w środku tygodnia jest super. A sama wystawa? W tych trzech salach siedziałyśmy chyba z godzinę! Chociaż…siedziałyśmy to złe słowo.

Wystawa to chyba nie jest dobre słowo dla „Tu czy tam?”. To wielka instalacja zapraszająca do działania i zabawy. Na początku onieśmielająca – to można dotykać? TRZEBA? A potem już jest coraz weselej…

 

Galeria Zachęta

 

W pierwszej sali rysowałyśmy. Na ściany przeniesiono fragmenty ilustracji z książek. Można je dowolnie wzbogacać, uzupełniać, opisywać. Rozmieszczone w widocznych miejscach flamastry są zachętą do pracy. Na środku – stoły z poduchami, mnóstwo papieru i ołówków. Wyszłyśmy z plikiem kartek pokrytych rysunkami.

 

Galeria Zachęta

 

W kolejnej sali fragmenty ilustracji przełożone na instalacje. Są lustra, są dźwięki, są tajemnicze szafeczki i otworki. Jest też mysia nora! Panienka biegała, zaglądała, dyrygowała orkiestrą. Obie bawiłyśmy się wspaniale.

 

Galeria Zachęta

 

Ostatnia sala – teoretycznie wyciszająca. Teoretycznie, bo korzystając z pustki Panienka postanowiła przebiec po całej poduszce – wężu. Oczywiście, jest dobrze wychowaną Panienką i najpierw zdjęła buty ;) A o co chodzi z tym wyciszaniem? Książki. Dziesiątki, setki książek. Regał z książkami, cała ściana książek. Wielka, wspaniała czytelnia, w której można siedzieć na podłodze i czytać, oglądać…. W czasie mojej pierwszej wizyty na tej wystawie, bez Panienki, widziałam turlające się po podłodze maluchy oglądające książeczki z rodzicami. Budujące!

Na ścianie w ostatniej sali wiszą plakaty z hasłem „Tu czy tam?” zaprojektowane przez śmietankę polskich ilustratorów dziecięcych. Bo to im poświęcona jest wystawa. Tym wiecznym dzieciom o wspaniałej, niemal nieograniczonej wyobraźni. Polska ilustracja dziecięca jest dziś na tak wysokim poziomie, że tylko biblioteka ratuje mój stan konta – inaczej chciałabym wszystko kupić. I oglądać, oglądać, oglądać. Piękne, starannie wydania, rozważnie dobrane papiery, wykończenia, uszlachetnienia. Bez tandety i pozłotki, ale tak, że chce się te książki dotykać, oglądać i, przede wszystkim, czytać.

 

Galeria Zachęta

 

Wystawę można oglądać do 8 maja, więc jeszcze zdążycie. Po drugiej stronie ulicy jest ogród miejski i plac zabaw, więc to pomysł na przyjemne popołudnie. Warto kupić książeczkę z zadaniami, część z nich można zrobić w domu, po powrocie. Panience podobało się bardzo, a ja nacieszyłam oczy, pobawiłam się (a jakże!) i poznałam sporo nowych książek. To trochę niebezpieczne ;)