Jestem przykładną obywatelką i korzystam z danego mi prawa głosu. Zazwyczaj jeżdżę głosować tam, gdzie jestem zameldowana, ale tak się złożyło, że w najbliższą niedzielę nie będę miała takiej możliwości. Poszłam więc do urzędu dzielnicy dopisać się do listy wyborców. A jako kobieta pracująca – wpadłam do urzędu z rozwianymi połami płaszcza i wesolutką Panienką odebraną chwilę wcześniej z przedszkola.