Wiele wskazuje na to, że mężczyźni lepiej znają się sztuce zachowywania dobrego samopoczucia. Beztroski, luzu, czasem nawet obojętności. To na pewno sporo ułatwia, bo codzienność nie jest obciążona poczuciem winy i zastanawianiem się, co poszło źle, gdzie jest błąd i co we mnie jest nie tak? W takim na przykład Włocławku mieszka 1800 dłużników alimentacyjnych. Myślicie, że zadręczają się całymi dniami?
 

Czasem tak się zdarza, że kobieta zaplanuje poród naturalny, a kończy się cesarką. Wiele kobiet długo, długo nosi w sobie żal, a wręcz wyrzuca sobie, że zawiodły. Czasem kobiety, które nie karmiły piersią walczą z poczuciem winy z tego powodu. Każdą wzmiankę o korzyściach z karmienia piersią traktują jak osobistą zniewagę.
 

Nie idźcie tą drogą

Nie róbcie sobie tego.
 
Karmienie i poród to dwa bardzo drażliwe tematy. Uwalniają wspomnienia, budzą emocje. Sama przez jakiś czas zmagałam się ze smutkiem po uświadomieniu sobie, jak nieprzyjazne było powitanie Starszaka na świecie, jego bezsensowna samotność w cieplarce, nasze rozłączenie na pierwsze godziny. Potem przemyślałam to wszystko głęboko i uświadomiłam sobie, że to wszystko przeszłość. Nie przytuliłam go zaraz po urodzeniu, ale mogę to zrobić teraz. Mogę rano obudzić go całusem. Pogłaskać po głowie, gdy będzie wychodził do szkoły. Nie chcę myśleć o tym, czy coś straciłam, zastanawiać się co on stracił. Ma teraz z nawiązką.
 
Tak, poród naturalny gdy nie ma komplikacji i karmienie piersią to optymalny start w życie człowieka. Ale czasem wychodzi inaczej, a zdrowie naszych dzieci zależy od bardzo wielu czynników.
 
Przeciętny polski alimenciarz ma ponad 27 tysięcy długu. I to jest dobry powód, żeby żyć z poczuciem winy.
 
źródła: 1, 2, 3