Jeśli w nocy obudzi mnie ból głowy, z zamkniętymi oczami znajdę tabletki – w szufladzie, po lewej stronie, blisko. Jeśli któreś z dzieci ma gorączę którą trzeba obniżać, szukam syropu lub czopków w głębi szuflady, też po lewej stronie. Jeśli potrzebny wcześniej jest termometr, mówię Ojcu Dzieciom „w szufladce po prawej”. Ta szuflada zwana u nas w domu pieszczotliwie szufladką daje mi poczucie bezpieczeństwa.
Bo jak wiadomo, dzieci dostają biegunki w pierwszy dzień świąt, gorączki w nocy z piątku na sobotę, a drzazgi wbijają się w palce przy sprzątaniu w wolny dzień, kiedy wszystko jest zamknięte.

Kiedy ma się dzieci, posiadanie domowej apteczki staje się wręcz obowiązkowe. Obowiązkowe jest też trzymanie całego zestawu leków i środków opatrunkowych poza zasięgiem dzieci. Co więcej, apteczce domowej nie służy wilgoć i ciepło, więc łazienka i kuchnia nie są najlepszym miejscem.
Na apteczkę można przeznaczyć trudno dostępną szufladę lub zamykane pudełko, które chowa się na przykład wysoko w szafie na ubrania.
Co powinno się w niej znajdować?
– numer telefonu do pediatry (każdy z rodziców powinien mieć go też wbity w książkę telefoniczną)
– numer telefonu na nocną/weekendową pomoc lekarską
– bandaż elastyczny
– gaza
– okład żelowy (typu hot cold pack)
– termometr elektroniczny
– pęseta
– nożyczki
– środki antyseptyczne, np. waciki nasączone alkoholem, spray do odkażania
– plastry opatrunkowe w różnych rozmiarach
– woda utleniona
– sól fizjologiczna w małych, jednorazowych opakowaniach
– preparaty na dolegliwości gastryczne tj. wzdęcia, niestrawność, biegunka
– leki przeciwbólowe
– leki przeciwgorączkowe dla dzieci
Wiele leków można używać tylko przez jakiś czas po otwarciu – wtedy powinno się na kartonowym opakowaniu napisać datę graniczną. Co kilka miesięcy powinno też się robić przegląd apteczki, uzupełniać braki i wyrzucać przeterminowane leki. Uwaga: leków nie wyrzucamy do kosza na śmieci tylko do specjalnego pojemnika w najbliższej aptece.
I oby się Wam leki w apteczce przeterminowywały jak najczęściej!