Pierwszy telefon komórkowy dostałam wyjeżdżając na jakiś wakacyjny obóz. Został mi wypożyczony na dwa tygodnie, do zwrotu. Nie minęło 20 lat, a dzieci dostają smartfony na pierwszą komunię. Ja dostałam „Pana Tadeusza”, globus i rolki. Dziś minęła mnie wycieczka szkolna uzbrojona w telefony komórkowe i kijki do selfie.