Tradycja kolczykowania ciała, podobnie jak w przypadku wykonywania tatuaży, jest stara jak ludzkość. Kolczyki w uszach czy nosie nikogo już nie dziwią. Niektórzy idą krok dalej i kolczykują miejsca intymne. Młode dziewczyny z kolczykami w brodawkach sutkowych mogą zastanawiać się, czy wpłynie to na ich karmienie piersią w przyszłości.

Wszystkie zabiegi w czasie których przerywana jest ciągłość skóry powinny być wykonywane przez wykwalifikowanych specjalistów i przy użyciu sterylnego sprzętu. To warunek, który musi być spełniony jeśli myślimy poważnie o swoim zdrowiu i bezpieczeństwie.
Po przekłuciu brodawki proces pełnego gojenia oraz utrwalenia tunelu przez który przechodzi kolczyk może trwać nawet ok. roku. Dlatego planując ciążę należy wziąć to pod uwagę, ponieważ specjaliści zalecają odczekać nawet 1,5 roku od przekłucia do zajścia w ciążę.
W brodawce znajduje się około 8-12 kanalików przez które płynie mleko. W czasie przekłucia jest praktycznie niemożliwe, by uszkodzić wszystkie te przewody. W niektórych źródłach znalazłam dodatkową informację, że lepsze jest wkłucie horyzontalne.
Z wielu względów zaleca się, by na czas karmienia piersią wyjmować kolczyki. Po pierwsze, istnieje ryzyko zadławienia. Po drugie, dziecko może mieć trudność z prawidłowym chwytaniem piersi i ssaniem. Po trzecie, może być mu po prostu nieprzyjemnie.
Niektóre kobiety zauważają, że mleko wypływa również bokiem brodawki, przez otwór po kolczyku. To może zwiększać wypływ pokarmu, co dla noworodka moze być trudne i wpływa na ryzyko zakrztuszenia. Trzeba jednak obserwować dziecko i jego sposób ssania oraz ewentualnie rozważyć takie pozycje do karmienia, w których wypływ mleka z piersi jest wolniejszy.
Jednak opinia, że kolczyk w piersi uniemożliwia karmienie piersią – jest po prostu mitem.