O moim stosunku do „słodkich dni” pisałam w starszym poście KLIK. Niedawno w radio usłyszałam reklamę nowego preparatu (sumplementu diety) pod postacią cukierków do ssania (przepraszam: tabletek) zmniejszających u dzieci ochotę na słodycze. Najpierw się roześmiałam, a potem zasmuciłam. A potem stwierdziłam, że kreatywność producentów sumplementów nie zna granic.