Frittata to jedno z tych fajnych dań, które można zrobić zanim dzieci się zorientują, że rodzic się nimi nie zajmuje. Albo zrobić praktycznie z dzieckiem na ręku. Jeśli mamy w domu Starsze dzieci – mogą frittatę przygotować z nasza minimalną pomocą.

© Koralowa Mama

Nie jest to blog kulinarny, więc nie podam ścisłego przepisu. Z resztą – takiego chyba nie ma. To danie, które daje nam sporo możliwości. Jak je robię?
1. Najpierw przygotowuję zieleninę. Natka pietruszki, liście bazylii, szałwii, liście rzodkiewki, buraka, jarmuż… Co akurat mam w domu, w różnych kombinacjach. Płuczę i siekam.
2. Na patelni rozgrzewam oliwę i wrzucam zielsko, lekko duszę, mieszam i zdejmuję z ognia.
3. W miseczce lekko ubijam dwa jajka (nie kupujcie tych z 2 i 3…), dodaję nieco soli, sporo pieprzu, czasem coś jeszcze np. rozmaryn.
4. Do jajek dorzucam to, co dusiłam na patelnii. Do tego dokładam np przekrojone pomidorki koktajlowe, oliwki. Mieszam dokładnie.
5. Ponownie rozgrzewam patelnię i wylewam mieszaninę, którą smażę na wolnym ogniu do czasu, kiedy jajko się zetnie. Et voila! Na zdjęciu frittata, którą podałam ze świeżym jarmużem, pyszne.