Dzieci i woda to jest bardzo fajny zestaw. Przekonałam się o tym wczoraj, w czasie rodzinnego wypadu na basen. Nie był to pierwszy raz Panienki na pływalni, ale nie ukrywam, że była spora przerwa. No i efekt był taki, że bardzo głośno protestowała, kiedy trzeba było wyjść… Dziś Ojciec Dzieciom zabrał ją na basen kiedy ja byłam w pracy i z relacji wynika, że nasza Syrenka pływa z pomocą piankowego węża, bez ojcowskiej asekuracji. Panienka jest z siebie szalenie zadowolona, a my czujemy, że trzeba ten basenowy zwyczaj podtrzymać. Dlaczego?