Pierwszy raz zetknęłam się z Agnieszką Graff przy lekturze jej książki „Świat bez kobiet„. I chyba wtedy po raz pierwszy pomyślałam o sobie jako o feministce. To jedna z TYCH książek. Rosłam więc sobie jako feministka, potem jako matka i feministka zarazem. Zdarzało mi się słyszeć zarzuty „ty jako feministka powinnaś wiedzieć…” i tu następowało coś o wolności wyboru w związku z porodem/cesarką/karmieniem piersią/butelką/zostaniem w domu/powrotem do pracy itd. A ja czułam, że coś tu nie gra, że nie zgadzam się, żeby wmawiano mi, że w wielu sprawach związanych z macierzyństwem istnieje coś takiego, jak prosty wybór. Bo ja wiem, że całe pokolenia.. Read More