Wpadłam na szybki obiad do powiślańskiej knajpki o kuszącej moje kochające Warszawę serce nazwie Wars&Sawa. I chociaż byłam głodna, to zanim dotarłam do kontuaru i złożyłam zamówienie, to musiałam chwilę pozachwycać się bawialnią.

© Koralowa Mama

Nieduże pomieszczenie kuszące swobodnym charakterem i wielką ścianą – tablicą. Sporo książek i twórczych zabawek plus wygodny fotel, wręcz zachęcający do siedzenia z lekturą. Naprzeciw toaleta z przewijakiem. Fajnie? Fajnie!
Jadłospis w Wars&Sawa pełen jest wegetariańskich dań o domowym, wyluzowanym charakterze. Zupa z pora przepyszna! To miejsce, w którym nie martwiłabym się, że moje dziecko nabierze ochoty na coś, czego nie powinno jeść. Tam wszystko jest bardzo w porządku.
Usiadłam przy długim stole, czytałam stare numery magazynu „Stolica” (a jakże) i z prawdziwą przyjemnością czekałam na obiad. Po zupie przyszedł czas na kaszę z pomidorami i burakami.
© Koralowa Mama
W czasie gdy jadłam swój posiłek odbywało się jedno spotkanie biznesowe (przy tym samym stole), pan siedzący naprzeciwko pracował, obok na obiad czekała para, a przy sąsiednim stoliku siedziały dwie mamy z dziećmi. I wszyscy byli tam tak samo na miejscu. Duża to sztuka, osiągnąć taki efekt.
To miłe, bezpretensjonalne miejsce. Polecam i na samotne posiłki, i na postój w czasie wyjścia z dziećmi.Wars&Sawa
ul. Dobra 14/16
Warszawa