Nie ma rzeczy, zjawisk bez wad. Tak mówią. I teoretycznie się z tym zgadzam, chociaż zauważyłam, że lepiej mi się żyje, gdy zamiast wad myślę o cechach. Staram się też do niczego nie przyzwyczajać, a szczególnie do niewygód. Jak do tej pory, a żyję już parę lat, szczęśliwie wszystkie się kończyły. Tak też jest z chustami. Nie mogę powiedzieć, że chustonoszenie jest czymś w 100% idealnym, bezproblemowym, ma same zalety. Tak nie jest. Ale myślę, że warto rozprawić się z opiniami, które najczęściej można spotkać w tekstach i wypowiedziach poświęconych wadom chustonoszenia.