Dziś mój synek skończył 8 lat. 8 lat temu na ulicach był dość brzydki śnieg i było dość pluchowato. Kiedy wyszłam z nim ze szpitala lał wielki deszcz, totalny, zmył cały śnieg. Kiedy pojechałam do urzędu zarejestrować go – było piękne, wiosenne słońce. Nasze pierwsze spacery były skąpane w zieleni świeżej i soczystej.