Instytut Matki i Dziecka, instytucja zasłużona i ze wszech miar godna szacunku. Ech…
IMiD opracował poradnik żywienia dla dzieci w wieku 1-3 lata. Można go pobrać w PDF ze strony Instytutu, voila. Przejrzałam go na szybko i nie ukrywam, że jestem lekko porażona.
Co czytamy o mleku kobiecym?

Ważnym elementem diety dzieci do 3. roku życia jest nadal mleko modyfi kowane typu Junior. Dzięki zawartości m.in. wapnia,  żelaza i witaminy D mleko modyfikowane uzupełnia dietę w te deficytowe często składnik.

 

Czy ja śnię? A wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia to co, pies? A karmienie piersią w 2 i 3 roku życia?
Oto terror laktacyjny po polsku…
Poradnik zawiera przykładowe jadłospisy. Jadłospisy jak jadłospisy, tradycyjne, bez szału. Trzy rodzaje kasz na krzyż i mnóstwo nabiału. Nabiał, nabiał, nabiał. Nie wiem czy wiecie, ale badania na podstawie których powstał ten poradnik, wykazały, że polskie dzieci przyjmują za dużo białka..
Poradnik nie odpowiada na pytanie, co mają zrobić dzieci z alergią na białko mleka krowiego. O innych źródłach wapnia niż jogurty i mleko nie rozpisują się tak bardzo jak o zaletach mleka i jogurtów (z całym szacunkiem dla krów). A sezam, brokuły, migdały, rośliny strączkowe itd, itp? No cóż, IMiD i firma Danone mogą powiedzieć coś o Mlecznym Starcie, ale o podawaniu dzieciom soczewicy – już nie.
Rozumiem, że są rodzice, którzy podają dzieciom parówki i szynkę konserwową, karmią roczniaki pasztetem i poją soczkami zamiast wodą. I rozumiem, że IMiD kieruje te informacje głównie do ludzi, którzy naprawdę nie wiedzą, że małemu dziecku nie powinno podawać się zup gotowanych na kostkach rosołowych.
Warto jednak zaznaczyć, że nie jest wielkim grzechem karmienie dziecka tym, co jedzą dorośli – pod warunkiem, że dorośli jedzą zdrowo. Tu odsyłam do BLW. Naszą rodzinę nauczyło to lepszego odżywiania – wszyscy na tym zyskaliśmy.
Wiecie, zirytował mnie ten poradnik.