Jakie dziecko? Kompetentne? Jesper Juul nie napisał lekkiego i łatwego poradnika. Prawdę mówiąc ten sympatyczny Duńczyk sprawił, że z każdą przeczytaną stroną jego książki czułam się co raz gorszą matką. Ale nie żałuję tej lektury i mam wrażenie, że chętnie będę po nią sięgać później. Tak, powiedzmy, co dwa lata. Kiedy będę mamą dwulatki, kiedy Starszak stanie się nastolatkiem, kiedy panienka pójdzie do szkoły…
Juul pomaga uwierzyć w siebie i podpowiada jak budować wiarę we własne możliwości u dziecka. Daje rady, tematy do przemyśleń. Nie krytykuje rodziców tylko złe wzorce. Wyjaśnia, żeby nie kombinować, tylko rozmawiać z dzieckiem jak człowiekiem równym sobie.
Polecam. Okazało się, że książka pomogła mi – mamie sześciolatka i mi – mamie niemowlęcia.

zdjęcie pochodzi ze strony www.kolebkanatury.pl