Pod skórą widać go, czai się. Dziąsło rozpulchnione, a w środku biała kreseczka ząbka. To już ostatnie chwile bycia mamą bezzębnego niemowlęcia. I odkryłam sama siebie zaskakując, że mi smutno!
Czy to już koniec, nigdy już nie będę tuliła do piersi maluszka, zupełnej kruszyny?
Syrenka jest już dużą panienką z charakterem, a teraz pojawią się te zęby i zmieni się wszystko.. Czas płynie nieubłaganie.