Zabawki dla chłopców, zabawki dla dziewczynek. W niebiesko – różowym sosie.

Wychowałam się z dwa lata młodszym bratem i nie przypominam sobie, żeby istniał w naszym życiu bardzo jasny podział zabawek. Lalkami Barbie bawiliśmy się wspólnie, podobnie jak klockami Lego. W pewnym momencie sprawa zabawek odpłynęła, bo wieczorami graliśmy w karty. Pamiętam jednak, jak w konkursie radiowym wygrałam zestaw klocków i niewiele myśląc przyznałam się do tego, że jestem dziewczynką. Konkurs dotyczył firmy Lego i w prezencie miałam otrzymać mały zestaw. Moje rozczarowanie na widok różowego zestawu było.. Read More

Słowa dają moc!

W naszej poprzedniej szkole dzieci dostawały oceny. Najlepsze było A z koroną. Starszak dostał kiedyś za rysunek B z minusem, chociaż moim zdaniem widać było, że włożył w pracę bardzo dużo wysiłku. To chłopiec, który późno zaczął rysować, długo tego nie lubił i nie umiał. Było mi wtedy bardzo przykro, że nauczycielka nie doceniła jego pracy, a jedynie porównała jego rysunek z rysunkami innych dzieci.

O grzecznych dzieciach.

Gryzę się w język. Często. Nie wyrzuciłam jeszcze całkiem ze swojego słownika przymiotnika „grzeczny/a” używanego w kontekście dziecka. Ale staram się bardzo, nie pamiętam kiedy ostatnio tak określiłam swoje dzieci. Zdarza mi się powiedzieć do Starszaka, że uważam jego zachowanie za niegrzeczne. „Grzeczna jest? Przesypia noce?” – takie pytanie na temat Panienki słyszałam jeszcze do niedawna. Nie znoszę tego. Czy gdyby źle spała w nocy oznaczałoby, że jest niegrzeczna? Niegrzeczna, czyli jaka? No właśnie. Przymiotnik „grzeczny” pochodzi od „g’rzeczy” czyli.. Read More

Przed recenzją „Rodzicielstwa przez zabawę”

Zanim napiszę pełną recenzję z „Rodzicielstwo przez zabawę” L. Cohena, muszę na świeżo opisać pewną scenę z naszego życia, w której wykorzystałam metodę Larry’ego. Starszak ma duże problemy ze szkołą, szkoła ma problem z nim, my mamy problem. Jest trudno. Bardzo ciężko jest posadzić go przy pracy domowej, bo kojarzy mu się to z nudą i męczarnią. Nie ukrywam, że fajerwerków w tych pracach nie ma, no ale ma je.. Read More

Bunt dwulatka.

Znacie to? Sfrustrowane maluchy rzucające się na ziemię z płaczem i komentarze, że to bunt dwulatka? Po angielsku ten okres w życiu człowieka ma cokolwiek nieprzyjemną nazwę „terrible twos”. Dzieci w tym wieku nazywane są „trudnymi”. Krzyczą, terroryzują, wymuszają, histeryzują. I tak dalej, i tak dalej. To wszystko nie brzmi fajnie. Klimat jakiś taki, nie wiem, niemiły.

Janusz Korczak

Pamiętam dokładnie kiedy pierwszy raz usłyszałam o Korczaku. A raczej – przeczytałam. W jednej z części „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz, przeczytanej przeze mnie wiele razy „Idzie Sierpniowej”. Znacie tę rudą wariatkę? Boska jest, charakterna. Scena w której reaguje na bicie dziecka krzycząc na „grubego, spoconego trzydziestolatka o bladej twarzy” i szarpiąc go za łokieć „Niech go pan lepiej puści, bo zawołam milicjanta.” zrobiła na mnie spore wrażenie. Ida tłumaczyła spoconemu

Klaps to też bicie

Usiadłam w pociągu koło rodziny z trójką dzieci. Nastoletnia córka, synkowie tak ok 8 i 10 lat. Rozmawiali, wyglądali przez okno dość podekscytowani podróżą. Młodszy chłopiec machał nogami z przejęciem trącając co chwilę siedzącego naprzeciwko brata. Ja sobie czytałam spokojnie ciesząc się perspektywą jogi. Nagle usłyszałam ten dźwięk. Wiecie, takie plaśnięcie. Pacnięcie. Mocne. Potem drugie. Trzecie. Podskoczyłam na fotelu, spojrzałam i zobaczyłam jak dorosły facet, wielki typ, potężny, o czerwonej.. Read More