Dać dzieciom korzenie i skrzydła

W czasie pierwszej* Konferencji Biskości pojawił się wątek uciekania współczesnych matek od rad i doświadczeń ich opiekunek. Często rady naszych babć i mam są traktowane protekcjonalnie, niechętnie, czasem są wręcz wyśmiewane – na zasadzie „co one mogą wiedzieć”. Na przykład o karmieniu piersią. Nasze mamy i babcie to w większości kobiety nie karmiące lub karmiące piersią bardzo krótko. Ich doświadczenia pochodzą z czasów, kiedy normą było podawaniu niemowlęciu butelki z milupą.. Read More

Muzeum i dzieci

Lubię chodzić na wystawy do muzeów, wiecie? Nie chodzę na wszystkie, ale staram się odwiedzić najważniejsze. Kiedyś w liceum bywałam na w CSW w każdy darmowy, chyba czwartek, przez cały czas trwania jednej wystawy. To mój rekord, nie do pobicia, bo od skończenia liceum nie mam już tyle wolnego czasu… A teraz jestem mamą i wiem, że muzeum i dzieci to nie są pojęcia wykluczające się. 

Narodziny

Wiele osób zajmuje się teraz lepieniem pierogów, mieszaniem masy makowej czy też myciem łazienki. Zbliża się Boże Narodzenie. Zazwyczaj skupiamy się na Jezusie. Pamiętamy o żłóbku, osiołku i gospodzie, w której nie było miejsca. Ja chciałabym, żeby na chwilę skupić się na postaci Marii.

Baby Shower – o co w tym chodzi?

Baby Shower to bardzo amerykańska tradycja z serii importów w stylu Walentynek i Halloween. Pomysł nie znany i nie praktykowany w Polsce wcześniej, a i dziś odbierany często jako zbyteczny lub niebezpieczny (przesądy o tym, żeby nie kupować dziecku ubranek przed narodzinami nadal można spotkać tu i tam). Nie wiem, czy to obowiązek, by baby shower był imprezą – niespodzianką dla przyszłej mamy, ale sądząc po minie J. na której baby shower byłam – warto przyjąć takie rozwiązanie… Read More

Janusz Korczak

Pamiętam dokładnie kiedy pierwszy raz usłyszałam o Korczaku. A raczej – przeczytałam. W jednej z części „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz, przeczytanej przeze mnie wiele razy „Idzie Sierpniowej”. Znacie tę rudą wariatkę? Boska jest, charakterna. Scena w której reaguje na bicie dziecka krzycząc na „grubego, spoconego trzydziestolatka o bladej twarzy” i szarpiąc go za łokieć „Niech go pan lepiej puści, bo zawołam milicjanta.” zrobiła na mnie spore wrażenie. Ida tłumaczyła spoconemu