Wspólne kolędowanie

koledy śpiewnik

Za chwilę święta. Na klatce schodowej pachnie kapustą, grzybami i przyprawą korzenną. Ja, z różnych powodów, w tym roku nie przygotowuję niczego. Poza śpiewnikiem. Czuję, że to mój obowiązek. Jeśli chodzi o śpiewanie kolęd – jestem bezwzględna. Musi być.

Nasza melodia

kołysanka

Kiedy byłam mała, Mama często przed snem mówiła mi wierszyk „Idzie niebo ciemną nocą…”. Uwielbiałam ten tekst. Kojarzył mi się z ciepłym łóżkiem, poczuciem bezpieczeństwa, spokojnym zasypianiem i Mamą. Znam go na pamięć i kiedy sama zostałam mamą – przekazałam moim dzieciom. Panienka lubi, ale nie tak bardzo jak ja w jej wieku. Mamy coś innego, coś bardzo naszego. I śpiewamy sobie to we dwie.

NAC dla dzieci. Internet – moje ulubione miejsca.

NAC archiwum

Internet jest pełen fantastycznych treści, czasem trzeba trochę ich tylko poszukać. Moim ostatnim odkryciem, do wpisania na listę ulubionych miejsc, jest strona NAC dla dzieci. Poznałam ją niedawno, chociaż z zasobów NAC korzystam, głównie dla wiedzy i przyjemności, od dawna. Jeśli ktoś nie kojarzy – NAC to Narodowe Archiwum Cyfrowe. To państwowe archiwum zajmujące się dokumentacją, digitalizacją i udostępnianiem zbiorów audiowizualnych i fotograficznych. Mogłabym godzinami przeglądać ich katalog dostępny na.. Read More

Mój czerwony namiot

cykl miesiaczkowy ksiezyc

Znacie „Czerwony namiot„? To piękna herstoryczna opowieść o biblijnej Dinie. Wśród wielu wątków pojawia się w niej czerwony namiot, miejsce spotkań kobiet w czasie miesiączki. Ich organizmy działały zgodnie z rytmem Księżyca, więc krwawiły w tym samym czasie. W opowieści o Dinie spotykały się wtedy w czerwonym namiocie by odpoczywać. To był ich, kobiecy czas. Nie pracowały, ich obowiązki przejmowały starsze, nie miesiączkujące już kobiety oraz dziewczynki.

Kugiel jerozolimski czyli słodko i pikantnie

U Was też jest tak biało? Ja mam wrażenie, że mieszkam w lepszej wersji Narni. Jest OBŁĘDNIE pięknie. Śnieg roziskrzony, skrzypiący pod butami. Śnieżki, bałwany, sanki. Widok za oknem taki, że zapiera dech. A po powrocie ze spaceru najlepiej smakuje mi jedzenie słodkie, ciepłe i…pikantne. Takie rozgrzewająco aromatyczne. Kakao z chilli, czekolada i…karmel z pieprzem. Czas na kugiel jerozolimski! 

Podlasie. Zima. Piękno.

Cudowny czas ładowania baterii skończył się szybciej, niż się spodziewałam. Ale jednocześnie po tym świątecznym maratonie wróciłam do codzienności wypoczeta, wyspana, zadowolona. I tak dawno nie spędziłam z Ojcem Dzieciom, Starszakiem i Panienką tyle czasu razem, tak intensywnie! Ostatnim akcentem był wyjazd na święta prawosławne. Było wspaniale.

W oczekiwaniu na Wigilię

Kiedy byłam mała, uważałam się za prawdziwego wybrańca losu. 2 x Wigilia = Prezenty x 2 + Makowiec x 2 Czy może być coś fajniejszego? Nie może! A teraz ten ogrom szczęścia odkrywają moje dzieci. Ale poza frajdą z podwójnych prezentów, jest coś jeszcze.