Dziecko i sport

dzieci sport

W zdrowym ciele zdrowy duch. To chyba jedno z najmądrzejszych powiedzeń świata. Gdy ciało niedomaga, dusza też zaczyna cierpieć. A jaka jest droga do zdrowego ciała? Zrównoważona dieta, sen i aktywność fizyczna. Niby takie proste, ale czasem gdy popatrzę na swój tryb życia pt. dużo kawy, mało snu, to myślę, że nie jestem najlepszym przykładem dla swoich dzieci…

Poradzisz sobie sam.

Zawsze pomogę, podam pomocną dłoń i szklankę wody. Ale od ryby lepsza jest wędka, a efektem mojej wieloletniej już taktyki bycia matką leniwą jest to, że w sobotę mogę o 7 rano powiedzieć „zróbcie sobie śniadanie, muszę jeszcze spać”. Działa! Są też sprawy, w których niechętnie moim dzieciom pomagam. Albo sobie radzą, albo nie. 

Książki o piłce nożnej

Wiecie, co to jest spalony? Ja wiem. W każdym razie jestem prawie pewna, że wiem. Odróżniam Ronaldo brazylijskiego od Ronaldo portugalskiego. Zaczynam kojarzyć drużyny, a nawet przyjaźnie i kosy w polskiej lidze. W przedpokoju potykam się o buty piłkarskie, odkurzam żwir przyniesiony z boiska (jest wszędzie!), orientuję się nawet w rozmiarach piłek. Wiecie, że one mają rozmiary?! Serio! Kiedy twoje dziecko zaczyna grać w piłkę, cieszysz się, że się rusza… Read More

Wakacyjne wyzwanie – Mamy Formę!

W sobotę ruszam na krótki – tygodniowy – urlop. Kierunek wschód. Mam konkretne plany: spanie do oporu, leżak, owoce, lektura pod drzewem, luz. Powietrze na Podlasiu działa niesamowicie, więc ZAWSZE wracam do Warszawy z dodatkowym kilogramem (dobrze, jeśli jednym!). Ale tam nawet zwykłe gotowane ziemniaki wyjęte z lodówki smakują wspaniale. Więc uwierzcie mi, nie jest łatwo… Tym razem postanowiłam do swojego planu dodać jeszcze jeden punkt: codzienne ćwiczenia. I to.. Read More

Czy musisz być fit?

Bycie fit stało się modne. Polacy i Polki biegają, wskakują na rolki i rowery, chodzą na siłownię. Obok trwa rewolucja żywieniowa – pokazanie talerza z golonką jest mniej sexy niż pokazanie kubka z green smothie. W tym wszystkim pojawiły się fit mamy. W kolorowych legginasach i z kaloryferem na brzuchu. Najlepiej też z dwójką małych dzieci.   Wpadłam po uszy. Biegam, robię przysiady ze sztangą, morduję brzuch i jeśli w.. Read More

Coś dla siebie

Otworzyłam dziś oczy około 10 rano. Co prawda wcześniej przybiegły dzieci – Panienka wołając „Mikołaj był w nocy!!!”, a Starszak „Dziękuję!!!” – ale wtedy przyjęłam je pomrukując przez sen. Musiałam wyjść z domu o 11 i jechać na swoj fitness. Okrutnie mi się nie chciało! Marzyłam o piciu kawy w łóżku i wylegiwaniu się po tygodniu wstawania do pracy na 8 rano…