5 powodów dla których zaczniesz wywoływać zdjęcia

zdjęcia

Mała, obrażona dziewczynka. Ma kolorową czapeczkę, plecaczek i oskarżycielski wzrok skierowany prosto w obiektyw. Nie wiem, czy działa moja pamięć, czy raczej opowieści, ale wiem, dlaczego byłam wtedy taka zła. Nie chciałam schodzić z tego głupiego Kasprowego Wierchu. Byłam zmęczona i miałam dość. Co to w ogóle za frajda, schodzić z jakiejś góry. Oglądam to zdjęcie i dziś jestem wdzięczna rodzicom za to, że wywołali tę fotografię. Rodzinne wyjazdy w.. Read More

Wspólny pokój rodzeństwa

wspólny pokój

Ręka w górę, kto spał z bratem lub siostrą w jednym pokoju. Jesteście tu? Świetnie. Osobom, które chociaż raz narysowały lub ułożyły z paska linię na ziemi oznaczającą strefę nie-wolno-ci-tu-wchodzić przybijam piątkę. Też mieszkałam w pokoju z rodzeństwem, a dokładnie ze swoim młodszym bratem. Pamiętam walki o sprzątanie… Mieliśmy wspólny pokój przez lata, do momentu, kiedy w okolicach czwartej klasy nie wywędrowałam do własnego. I wiecie co? Ten czas w.. Read More

Co mi dały wakacje z rodziną

wakacje z rodziną

Spędziliśmy ze sobą dwa tygodnie, bez przerwy, razem. Tak, to wpłynęło na nasze relacje. Tak, to były bardzo intensywne dwa tygodnie. Byłam zaskoczona tym, co się stało. Wiecie, wakacje z rodziną to nie rurki z kremem.   Wspólny czas Te wakacje zaczęłam planować zimą. W połowie lipca uświadomiłam sobie, że nasz wspólny wyjazd już za chwilę. I dotarło do mnie, że to pierwszy od kilku lat tak długi urlop spędzany.. Read More

Dom pod miastem czy mieszkanie w mieście?

w bloku

Jestem dziewczyną z bloku i już jako dzieciak biegałam po schodach do sąsiadów po cukier. I moje dzieci też przez większość życia mieszkają w wielkiej płycie, chociaż gdy urodziła się Panienka, mieszkaliśmy w podmiejskim domu. Różnica? Ogromna. Gdzie mieszka się z dziećmi lepiej? W domu z ogrodem pod miastem czy na wielkomiejskim blokowisku?    Dom – wady i zalety Zacznijmy od zalet, ok? Mieszkanie w domu pod miastem, z ogrodem,.. Read More

Pamiątkowy album rodzinnych wyjść

Od zawsze chodzimy z dzieciakami do muzeów. Od zawsze, czyli odkąd byli zupełnie małymi berbeciami. A od trzech lat nasze wyjścia są rejestrowane i możemy w każdej chwili sprawdzić gdzie i kiedy byliśmy, a nawet w jakim składzie i komu co się podobało. Albo nie podobało. W pewien zimowy wieczór założyliśmy nasz pamiątkowy album. I od trzech lat uważam, że to był świetny pomysł!   Pamiątkowy album Zaczęło się od.. Read More

Obowiązki domowe – zagraj w nie!

Wróciłam do domu po 19. Zaczęłam od przebrania się, potem wstawiłam pranie. Pozmywałam, posprzątałam toaletę (nienawidzę!), i nastawiłam budzik na 15 minut, żeby tyle czasu spędzić w pokoju Panienki na ogarnianiu. Potem zaparzyłam herbatę i zaczął się mój czas dla mnie. Obiad na jutro do pracy zrobi Ojciec Dzieciom. Mieszkamy razem ponad 9 lat, zdążyliśmy wypracować swój podział obowiązków.    Ile czasu sprzątasz?   W 2013 roku Główny Urząd Statystyczny.. Read More

Magia świąt gdzieś zniknęła… Co teraz?

magia świąt

Pamiętasz? Najpierw pojawiał się zapach mandarynek. Wtedy było wiadomo: idą święta. Potem rodzice robili większe zakupy. W domu pojawiały się niecodzienne wiktuały: olej konopny, suszone grzyby, pszenica na kutię. Skąd oni brali tę pszenicę? W samą Wigilię od rana było już naprawdę niezwykle. Dom pachniał no i nadchodził czas ubierania choinki. A potem każdy zakładał elegancki strój i zaczynało się… Kolacja, nawet jeśli nie wszystko było zjadliwe (karp!), była naprawdę.. Read More

A jak u ciebie, grobing zaliczony?

grobing

Najpierw był stary, dobry clubbing. Potem shopping, w wersji szoping niedzielny rzecz jasna. Potem przyszedł czas na buwing. Nowy gmach biblioteki wręcz kusi, by spędzać w nim całe dnie, nie tylko na nauce. Od kilku lat w okolicach 1 listopada pojawia się słowo grobing. Sprawdziłam stronę Obserwatorium Językowego UW i dowiedziałam się, że zarejestrowano je w 2014 roku. A więc przed chwilą. Jest tam również definicja: pot., żart. lub dezapr. „tłumne.. Read More

Tu i teraz

dorosłość

Mogłam mieć może 13 lat. Szłyśmy wzdłuż basenu, było lato. Żartowałyśmy, jak to siostry. W pewnym momencie powiedziałam „założysz się o dużą czekoladę, że skoczę do basenu w ubraniu?”. Śmiała się, powiedziała „jasne” licząc na czekoladę i w tym momencie zrobiłam krok w lewo.  Nie zapomnę nigdy jej zdziwionej miny i swojego śmiechu. Wychodziłam z basenu ociekając wodą, triumfalnie. To było takie uczucie totalnej wolności, beztroski, luzu. A ta czekolada.. Read More