„Złodziej kanapek” czyli idź ukręć majonez

złodziej kanapek

Dla moich dzieci dyskretne logo w kształcie liska to już znak jakości. Nie pytają „co to”, „dla kogo”. Wiadomo – jeśli to książka wydawnictwa Polarny Lis, to znaczy że będzie dobrze. Tym razem myślałam, że przyniosłam do domu książkę dla Panienki. Położyłam ją na stole i już za chwilę usłyszałam pierwszy chichot. To Starszak. Jadł kanapkę i czytał „Złodzieja kanapek”. Nie żartuję. Serio. Potem było jeszcze lepiej. Wzięłam książkę i.. Read More

Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek

„Postanowiłam, że będę pracować w muzeum i będę wykopywać dinozaury!” oznajmiła dziś dziarsko Panienka. Uśmiechnęłam się do siebie. Ciekawa jestem, jaki pomysł na przyszłość usłyszę jutro. Kim zechce być moja sześcioletnia córka, która może przecież być kim chce? Te dinozaurowe marzenia to efekt lektury na dobranoc. Odkrywamy wspólnie książkę, o której myślę, że to wielka szkoda, że nie pojawiła się 25 lat temu, gdy byłam małą dziewczynką. Ależ ja bym.. Read More

Kruszynka. Rémi Courgeon – czyli nie oceniaj po pozorach

Po książkę najpierw sięgnął Starszak. Usiadł na kanapie po turecku, książkę rozłożył na nogach (jest duża) i czytał. Trochę się podśmiewał, zainteresował się wątkami piłkarskimi, a potem wydał werdykt „fajna”. Wiecie, co to znaczy w ustach dwunastolatka? Dużo!  Potem „Kruszynkę” zaczęłam czytać ja. Czytać to złe słowo, ponieważ tej książki nie da się nie oglądać w czasie lektury. Ilustracje tak mocno uzupełniają tekst, tyle dopowiadają… I nie dziwne, że znalazła.. Read More

„Noc w Leśnej Szkole” czyli uczta dla oczu

Idąc krzywym chodnikiem co chwila kręciłam głową. Trochę ze zdziwienia, trochę ze smutku. Okolica była po prostu brzydka. Począwszy od chodnika, przez płot, po odrapane budynki. Najgorsze w tym wszystkim były szyldy, reklamy i billboardy ustawione wzdłuż drogi. Nic do siebie nie pasowało, kompletny chaos. Zastanawiałam się jak to jest, że w miejscowości przyklejonej do stolicy dużego europejskiego państwa jest tak bezgranicznie brzydko i niechlujnie. Na nikim nie robi to.. Read More

Lotte piratka.

Kocham Ronję, córkę zbójnika. Przepadam za Pippi. Te wesołe, samodzielne dziewczynki to wspaniałe bohaterki książek z dzieciństwa. Do ich grona dołączyła nowa koleżanka – Lotte. Lotte piratka. Sama mówi o sobie, że jest dzika. Ma niesamowity, zaraźliwy uśmiech. Mieszka w szałasie, który sama ozdobiła tym, co znalazła w dżungli. Przyjaźni się ze zwierzętami. Jej rodzice mieszkają na farmie, ale ona woli towarzystwo tukana, lwów i małp. Do czasu…    .. Read More

Stan czytelnictwa w Polsce

raport o stanie czytelnictwa

Wychowałam się w domu pełnym książek. W mojej rodzinie wszyscy czytają, książki są częstymi podarunkami. Pamiętam swoje zaskoczenie, gdy pojechałam na wymianę licealną do Francji. Przyjęła mnie miła rodzina z paryskiego zamożnego przedmieścia. Ich mieszkanie było przestronne, przytulne ale eleganckie. Przywiozłam im pięknie wydany album o Polsce, który trafił na stolik kawowy. A ja rozglądałam się ze zdziwieniem w poszukiwaniu regału z książkami. Mieszkając z nimi przez kilka dni nie.. Read More

Magia literatury

„Mamo, czy dziewczynki się znalazły?” zapytała znienacka Panienka. Zmarszczyłam czoło zastanawiając się, o jakie dziewczynki może chodzić, bo nie słyszałam, żeby jakieś się zgubiły. „Dziewczynki?” zapytałam, żeby się upewnić. „Chodzi jej o Dziewczynki Pankiewicza” podsunął Ojciec Dzieciom. „Nie kochanie, jeszcze się nie odnalazły” powiedziałam wiedząc już, o co chodzi. „To może my ich poszukamy” zasugerowała Panienka pogodnie.

U4 – francuski bestseller dla młodzieży

Długo się zastanawiałam, od czego zacząć ten wpis. Od informacji, że pierwszy raz od kilku lat czytałam książkę dla młodzieży i Ojciec Dzieciom prosił mnie uprzejmie, żebym zgasiła światło i poszła spać? Czy też od opisu Starszaka, który swój egzemplarz zabrał nawet na weekend do Pradziadków, a teraz (jest po 22!) jeszcze czyta i stawia mnie przed dylematem, czy rozsądnie jest w dzisiejszych czasach zakazywać dziecku czytania? 

Wilczek Milczek, Bogdan Dudko #konkurs

Jest czerwiec, czyli zbliżają się wakacje. A wakacje to Podlasie. Od urodzenia, od zawsze. Podlasie czyli zapachy i smaki, których nie ma w Warszawie. To rozgwieżdżone niebo, klekot bocianów, aromatyczne trawy i spracowane ręce mojej Babci. Podlasie to też Puszcza. Tajemnicza, prastara, zachwycająca i trochę straszna. W puszczy mieszkają wilki. A ten, o którym Wam opowiem, nie zjadł dziewczynki.