Mei Tai, pozdrowienia z Azji!

Panienka śpi mi właśnie na plecach w chuście, więc mogę spokojnie napisać o naszym nowym nabytku. Nabytek nazywa się Mei Tai i jest to nosidło typu azjatyckiego. Nosidło, czyli miękki panel połączony z pasami. Nie „wisiadło”, w którym nóżki dziecka zwisają w niezdrowej i w sumie niewygodnej pozycji. Nosząc w ergonomiku, zapewniamy dziecku takie podparcie nóg i bioder, jakie ma gdy bierzemy je na ręce i jedno ramię trzymamy w.. Read More

Poszukiwania. Kilka refleksji o przygotowaniach do porodu.

Kiedy byłam młodą dziewczyną w pierwszej ciąży, przeczytałam kilka poradników bardzo pobieżnie. Uważałam, że szkoła rodzenia jest mi do niczego nie potrzebna i w ogóle nic nie muszę. Rodzi się, lekarz jest, jakoś to idzie. Byłam tak nieświadoma, że pozwoliłam na to, by narodziny mojego syna wyglądały tak, jak wyglądały. Ja – bezwolna – w rękach lekarzy i znudzonych pielęgniarek, przestraszona, zmęczona, samotna. Kawał ostrej prozy na ten temat stworzyłam.. Read More

sto lat!

Wczoraj Syn mój Pierworodny skończył 7 lat. Dużo! Od 7 lat jestem mamą. Dziś mądrzejszą i spokojniejszą niż kiedyś, ale niestety wcale nie wszechwiedzącą ;) …a może to lepiej? Nie wiem, więc się uczę i szukam. Sto lat niech żyje ten Człowiek wspaniały! A kiedyś śpiewaliśmy Sto lat, Panienka biła brawo i śmiała się. Ćwiczy przed swoimi urodzinami?

czy karmienie to karmienie?

Kilka dni temu, gdy układając się do snu przytuliłam do piersi Małą, naszła mnie pewna refleksja. Otóż od dawien dawna nie uważam już karmienia piersią za dostarczanie pokarmu. Niby wiem, że ją karmię, ale to jest tak naprawdę najmniej ważne w tym wszystkim. Myślę o tym raczej jak o przytulaniu, bliskości, chwili spędzonej tylko we dwie, razem. O jej rączce błądzącej po mojej piersi, o uśmiechu który czasem sprawia, że gubi rytm.. Read More

do czego przydaje się joga

Od kilku miesięcy chodzę na jogę. Uwielbiam te zajęcia – wstaję w sobotę raniutko, zostawiam dzieciaki, mam czas tylko dla siebie. W drodze powrotnej piję kawę na mieście, robię drobne sprawunki. A na macie – sama rozkosz. Pot, wysiłek, ból mięśni i to cudowne uczucie – nikt mnie nie woła! Joga mnie wycisza, uspokaja, daje mi te 1,5 godziny skupienia tylko na sobie. Ach i och.

woreczki do przechowywania pokarmu

Jestem matką latającą, więc raz na jakiś czas porzucam dzieci z ojcem dzieciom i mówię „pa!”. Tym razem jadę do innego miasta, wstaję o świcie, wracam po zmroku. Na czas swej nieobecności zostawiam trochę odciągniętego pokarmu. Teraz to już bardziej pro forma, Panienka jest w stanie najeść się ryżem/soczewicą/kaszą gryczaną/krupnikiem/marchewką z gorszkiem/itd, itp (razem, osobno, co kto lubi i jej da). No ale mleko jest fajne, zwłaszcza przed spaniem. Chociaż.. Read More

ups

Panienka lubi rodzynki. Jemy je w śniadaniowej jaglance, czasami dostaje też kilka rodzynek jako czekajkę, przed posiłkiem właściwym. Rodzynki są źródłem żelaza, witaminy C i różnych innych pożytecznych rzeczy. Są też źródłem cukru, ale lepszy taki cukier niż biały, a poza tym Panienka lubi się ze swoją szczoteczką do zębów.

Poradnik dla zielonych rodziców

Reni Jusis i jej cykl „eko Mama” oglądam czasami w śniadaniówce TVN. Miło się słucha, zaproszeni goście są ciekawi, zawsze się czegoś dowiem. Poza tym jestem fanką takiej ekologicznej pracy u podstaw. Warto nieść ten kaganek oświaty i przypominać ludziom, że eko to nie fanaberia zamożnych mieszkańców dużych miast, którzy kupują jedzenie ‚bio’ bo jest modne. Do poradnika, który Reni Jusis stworzyła razem z Magdą Targosz, podchodziłam jak pies do.. Read More

Zła matka

Po przeczytaniu wielu mądrych książek na temat rodzicielstwa poczułam, że wcale nie spłynęła na mnie jasność. Moja głowa była tak pełna idei, poglądów i pomysłów, że się w tym gulaszu po prostu zgubiłam. Stanęłam nad swoim awanturującym się synem i zastanawiałam co mam zrobić, jak zareagować, by osiągnąć swój cel, ale potraktować go z szacunkiem, być stanowczą, ale nie terrorystką, nie działać z pozycji władzy, ale pokazać swoje granice….AAAAA!!!!

bo się przyzwyczai!

Ile razy słyszałam tę straszną groźbę…Przyzwyczai się! I będziesz miała prze-rą-ba-ne! Do nas takie teksty docierają co raz rzadziej, może dlatego, że reszta świata wie, że mam swoje zdanie ;) Ale ostatnio znajoma mama opowiadał mi, że pediatra kazał jej ograniczać czas, jaki jej trzymiesięczny synek spędza przy piersi, bo się maluch przyzwyczai do karmienia po 30 minut. Przyzwyczai się. I co? I będzie miała prze-rą-ba-ne.