Podobno przechodzenie na wegetarianizm jest popularnym postanowieniem noworocznym. Jesteś wśród osób, które myślą o rezygnacji z jedzenia mięsa, ale nie bardzo wiesz jak się za to zabrać? Przygotowałam na tę okazję mały poradnik. Dowiesz się z niego, jak zastąpić mięso w diecie, gdzie szukać przepisów i inspiracji oraz jak się w ogóle do tego zabrać. Ja sama nie jem mięsa od około 8 lat. Podjęłam decyzję po urodzeniu Panienki – a ona sama mięsa nigdy nie jadła.

Czy wegetarianizm to dobry pomysł?

Dla osób, które przechodzą na wegetarianizm ze względów etycznych sprawa jest prosta: wegetarianizm jest dobry, ponieważ nie zabija się zwierząt na potrzeby produkcji żywności. Są jednak osoby, które rozpatrują aspekt zdrowotny traktując dietę wegetariańską jako zdrowszą. Czy tak jest? Przełożenie nie jest takie proste, ponieważ każdą dietę można źle zbilansować. Ale badania potwierdzają, że wegetarianie 25% rzadziej cierpią na choroby układu krążenia, 88% rzadziej na nowotwory jelita grubego oraz mają niższy poziom cholesterolu. To wszystko brzmi kusząco.

Kolejny powód, dla którego ludzie przechodzą na wegetarianizm, to wpływ produkcji mięsa na środowisko naturalne. I wydaje mi się, że dziś staje się to kluczowe. Zacznijmy od zużycia wody. Najwięcej wody wymaga, co dość oczywiste, rolnictwo. Zaraz po produktach zbożowych, najwięcej wody zużuwa się do produkcji mięsa. Kolejny sposób, w jaki produkcja mięsa wpływa na środowisko to przekształcanie terenów np. zalesionych w pastwiska lub pola uprawne na potrzeby hodowli. Na przykład, wycinanie lasów deszczowych w Ameryce Południowej w około 70% przypadków związane było z tworzeniem pastwisk. Obornik zanieczyszcza wody gruntowe, a produkcja mięsa generuje ogromną ilość gazów cieplarnianych. Uff, chyba wystarczy. Przejdźmy na ten wegetarianizm!

Chcę przejść na wegetarianizm, ale…

… nie wiem, co zjeść na bezmięsny obiad, żeby się najeść

…za bardzo lubię smak mięsa

…obawiam się braku witamin i żelaza

…co na kanapkę zamiast wędliny?

To Twoje obawy? Rozumiem je! Rozprawimy się z nimi po kolei.

Po pierwsze, co zrobić, żeby się najeść? Dbać o to, by posiłek był treściwy i dobrze przyprawiony. Wegetarianizm naprawdę nie polega na żywieniu się sałatkami. To gęste zupy, kotlety warzywne, pulpety z tofu, zapiekanki i w zasadzie wszystko, na co ma się ochotę. W naszej kuchni staramy się gotować z wykorzystaniem strączków (fasola, ciecierzyca…), lubimy tofu (to świetny produkt!) i dbamy o to, by nie zabrakło smaku umami (niezastąpione są grzyby i sos sojowy!).

Polecam przepisy Marty Dymek, Olgi Smile, ze strony kotlet.tv czy portal Zwegowani. To naprawdę kopalnia. Warto też odwiedzać restauracje roślinne, jest ich już naprawdę sporo i można z ich menu czerpać inspirację. Wierzcie mi, bez wegetariańskiej szuby z warszawskiego Lokal Vegan Bistro zima byłaby mniej przyjemna!

No dobrze, a smak mięsa? Przyznaję, czasem zatęsknię. Ale można już kupić coraz więcej roślinnych substytutów mięsa, ostatnio pojawiły się na rynku nawet…kabanosy. Jasne, to żywność przetworzona i nie może stanowić podstawy diety. Ale stanowi świetne urozmaicenie i raz na jakiś czas można sobie taką przyjemność sprawić.

Boisz się, że źle zbilansujesz dietę? Na początku można poprosić dietetyka o wsparcie. Ale spokojnie, kluczem do sukcesu jest różnorodność i świadomość pewnych mechanizmów: np wchłanianie żelaza wspiera się łącząc pokarm będący jego źródłem (np. strączki, zboża pełnoziarniste, niektóre warzywa, suszone owoce) z pokarmem bogatym w witaminę C. Literatura na ten temat jest bogata.

Kolejna sprawa, niby banalna, ale jednak na drugie śniadanie do pracy często zabieramy właśnie kanapki. Co zamiast suchej krakowskiej? W XXI wieku wybór roślinnych past kanapkowych, pasztetów, smakowych humusów jest ogromny. Warto spróbować robić swoje pasty w domu, to proste i przyjemne, ale gdy nie mamy czasu lub wiary w swoje umiejętności takie gotowce świetnie pełnią swoją rolę.

Jak zaczać?

Są osoby, które lubią działać od razu. Rzucają palenie z dnia na dzień i tak samo, z dnia na dzień, rzucają mięso. Ale dla wielu jest to trudne. Proponuję Ci kilka kroków, które pomogą Ci stopniowo odejść od jedzenia mięsa.

  • kupując jedzenie poza domem, wybieraj opcję bezmięsną
  • wprowadź bezmięsne weekendy, spróbuj tak przez miesiąc
  • zacznij przygotowywać wegetariańskie śniadania i kolacje, na przykład zamiast jajecznicy z mięsem zrób jajecznicę z pomidorami lub tofucznicę.
  • zacznij gotować bezmięsne obiady, zacznij od dwóch dni w tygodniu i stopniowo zmniejszaj liczbę mięsnych obiadów
  • przestań kupować mięso do domu, wyznacz sobie termin i trzymaj się go.

… i już. Spokojnie, stopniowo całkowicie zrezygnujesz z mięsa. A gdy poczujesz, że musisz koniecznie zjeść coś mięsnego, bo pękniesz – sięgnij po zamienniki. Beyond meat czyli wyglądające i w zasadzie smakujące jak mięso produkty roślinne nieźle spełnią swoją rolę.

Trzymam za Ciebie kciuki!

Ola

Zainteresował Cię ten tekst?

Będzie mi miło, jeśli go skomentujesz i udostępnisz.

Przeczytaj inne z kategorii ZDROWIE

Odwiedź mnie na Facebooku

Obserwuj mnie na Instagramie

źródła:

Wegetarianizm – za i przeciw, Wywiad z mgr Hanną Stolińską-Fiedorowicz

The water footprint of humanity, Arjen Y. Hoekstra and Mesfin M. Mekonnen

Meat consumption, health, and the environment, H. Charles J. Godfray, Paul Aveyard, Tara Garnett i in.

Stowarzyszenie VegePolska