Czasem wydaje mi się, że wciąż na hasło „karmienie niemowlęcia” przywołuje się wpierw butelkę lub słoiczek z papką. W pewnych środowiskach to już się zmienia i karmienie piersią jest pierwszym wyborem, ale jak pisałam kiedyś w poście Program do prania butelek, piktogramy z butelką i smoczkiem wciąż mają się świetnie. Procesy zachodzą powoli i aby w przyszłości dziecko nie było automatycznie łączone z butelką, warto pokazywać naszym dzieciom, że karmienie piersią jest czymś naturalnym. Nie wstydliwym, do wykonywania pod szalem albo w osobnym pomieszczeniu. Nie dziwnym, dla eko freaków którzy nie doceniają zalet nowoczesnych mieszanek. Po prostu, czymś zwyczajnym. I mogą w tym pomóc książki o karmieniu piersią. Dla dzieci.

Książki o karmieniu, które pokocha Twoje dziecko

Zebrałam dla was dosłownie kilka książek – które są przez nas w domu przetestowane. Lubiane, fajnie zilustrowane i ciekawe. Łączy je jedno: motyw karmienia piersią. Bajka na dobranoc czy książka o ciele – gdy pokazują karmienie piersią jako coś normalnego, dzieci przyjmują to jak przez osmozę.

Skrzaty

Wil Huygen, ilustracje Rien Poortvliet, wyd. Bona
książki o karmieniu

Skrzaty wspominałam już przy okazji tekstu o książkach dla dzieci, które uczą się samodzielnie czytać. Na stronach pojawia się mama skrzatów, karmiąca swoje pociechy piersią. Ilustracje są dość rubaszne, a książka to prawdziwy klasyk i dla wielu wspomnienie dzieciństwa.

Piersi

Gen-ichiro Yagyu, przekład Karolina Radomska-Nishii, wyd. TAKO

„Piersi” to książka z serii o ludzkim ciele napisana i zilustrowana przez japońskiego autora. Moja córka była zafascynowana schematem budowy piersi! Książka zaspokaja ciekawość przedszkolaka (jest rekomendowana w grupie 5+ ale myślę, że i czterolatki polubią) związaną z tym, skąd się bierze mleko. I przy okazji wyjaśnia, że czasem tak się zdarza, że mama nie karmi. I to też jest ok.

Kołysanka o piersiach mamy

Monica Calaf, il. Mikel Fuentes, tłum. Claudia Snochowska-Gonzalez, wyd. Mamania

„Kołysanka o piersiach mamy” to książka niestety niedostępna w sprzedaży, o której pisałam już dawno. Wiecie, że Panienka wciąż nie pozwala na puszczenie jej w świat? Chyba zbyt wiele miłych wspomnień wiąże się z tą lekturą. To piękna, czuła książeczka o karmieniu piersią. Idealna na odstawianie albo w oczekiwaniu na pojawienie się rodzeństwa. Serio, wydawnictwo powinno ją wznowić, bo to perełka!

Czary!


Charo Pita, ilustracje Madalena Matoso, przekład Beata Haniec. Wyd. TAKO.

„Czary!” to dość zabawnie napisana opowiastka o tym, że maluszki nie jedzą ciastek, sardynek i chleba, a… mleko mamy. I to są prawdziwe czary. Lubię to, jak fajnie się ją czyta na głos. Panienka bardzo lubi ilustracje – z przyjemnością wyszukiwała różne zwierzęce mamy karmiące swoje młode. Wydawnictwo poleca już po 3. urodzinach. Ja też!

Wspólna lektura – wszyscy to kochamy ;)

Przyznaję, nie zawsze mam ochotę na głośne czytanie. I coraz częściej moja córka decyduje, że sama sobie poczyta. Na naszym etapie wspólna lektura to rarytasik. Dlatego tym ważniejsze jest, by książki które dajemy dziecku były ciekawe też dla nas. Te są – bo mają nietuzinkowe ilustracje, bo można potem pogadać z dzieckiem o świecie, bo są fajnie napisane. I dzięki takim książkom wspólna lektura jest przyjemna. A w przypadku książek o karmieniu, również pożyteczna.

Zainteresował Cię ten tekst?

Przeczytaj inne z kategorii RODZICIELSTWO

Odwiedź mnie na Facebooku

Obserwuj mnie na Instagramie

Tekst zawiera linki afiliacyjne. Korzystając z nich wspierasz ten blog. Dziękuję!