Usiłuję sobie przypomnieć bohaterki literackie z mojego dzieciństwa. Poza cudną Ronją, córką zbójnika oraz Pippi Pończoszanką, czyli dwiema odważnymi, samodzielnymi dziewczynkami, czytałam głównie o dziewczątkach miłych i dość grzecznych. I nie wiem, czy wynikało to z moich upodobań, czy po prostu takie książki były dostępne? Jasne, Ania Shirley miała zapędy do buntowania się, ale inspirowała mnie głównie do chodzenia z głową w chmurach lub popadania w otchłań rozpaczy. Dziś książki.. Read More