Planszówki to temat, do którego długo się przymierzałam. Wiele gier mnie znudziło. Losowanie kostką i przechodzenie kolejnych pól? Nuda. Kompletna nuda. A dzieciaki wyczuwają fałsz, więc gdy nawet próbowałam się zmusić do zabawy, to dość szybko słyszałam oskarżycielskie „wcale nie chcesz się bawić!”. Cóż było robić. Trzeba było znaleźć takie planszówki, przy których wszyscy się angażują. Aha, i w które możemy grać jednocześnie, mając dzieci z tak dużą różnicą wieku. I co? Udało się!

 

Planszówki dla rodziny

 

Pokażę Wam gry, które mamy w domu i w które gramy. Te sprawdzone, fajne planszówki, przy których się nie nudzimy. Ułożyłam je w kolejności od gier, w które gramy całą rodziną po gry, w które gram już tylko z Panienką ( 7 lat) bo Starszak ( 13 lat) już nie chce, chociaż kiedyś grał. 

 

DOBBLE

Dobble to gra na spostrzegawczość. nie wymaga umiejętności czytania, zasady są banalne, a puszka z kartami mieści się w większej kieszeni. Nasza regularnie jeździ z nami na wakacje! I po cichu Wam powiem, że czasem gramy w DOBBLE we dwójkę, bez dzieci.

Link do gry KLIK

 

PYTAKI

Pytaki skradły moje serce od razu. O naszych pierwszy rozgrywkach pisałam na blogu już wcześniej i nie zmieniłam zdania o tej grze. Rozgrywka jest zabawna, wzruszająca, pełna uśmiechu. To od nas zależy, ile potrwa, jak ułożymy karty z pytaniami. Teraz, kiedy mamy w domu nastolatka doceniam tę grę jeszcze bardziej. Link do gry KLIK

 

SUPER FARMER

Super Farmer ma niezwykłą historię – gra została wymyślona przez profesora matematyki, Karola Borsuka w czasie okupacji niemieckiej. Jego żona, Zofia Borsuk, przygotowywała figurki, a on opracował zasady gry, wtedy znanej jako Hodowla zwierzątek. To był ich sposób na zarabianie pieniędzy. Do dziś gra cieszy się popularnością – jest zabawna, uczy logicznego myślenia, liczenia a przy okazji ma tę cudowną zaletę, że uczestniczy nie wiedzą, że się uczą. Jest świetna i bardzo polecam! Link do gry KLIK

 

RODZINNE KALAMBURY

Rodzinne kalambury działają jak złoto na wszelkie chandry i smutki. Albo na nudę. Nic tak nie poprawia nastroju jak pokazywanie robiącej zakupy kaczki albo nurkującego listonosza. Ta gra każe wstać z kanapy, przestać być poważnym dorosłym i robić coś zabawnego. Na początku byłam spięta, nie jestem urodzoną aktorką i było mi trochę głupio. Do czasu. Uwielbiam kalambury! Link do gry KLIK

 

BUDOWA ZAMKU

Budowa zamku to ulepszone memo. Też wymaga zapamiętywania układu kart, ale przy okazji buduje się mur zamczyska – i kto pierwszy skończy, ten wygrywa. To fajne ćwiczenie z matematyki. Co jest większe, 25 czy 17? Czy jeśli po karcie z numerem 17 wezmę 40 to uda mi się zbudować zamek do końca? Gra fajna dla dwóch i dla czterech osób też. Wymaga skupienia, ale jest też sporo śmiechu. Link do gry KLIK

 

KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY

Kolorowy zawrót głowy jest z nami tak długo, że aż dziw, że wciąż mamy wszystkie elementy! To przyjemniutka gra logiczna, w której zadaniem jest układanie sekwencji kolorów lub figur. Wymaga skupienia, przewidywania ruchu przeciwnika, a przy okazji jest naprawdę prosta i grają w nią już przedszkolaki. Polecam, bo to taniutka, ale bardzo fajna gra. Link do gry KLIK

 

A na koniec…

Pokażę Wam dwie „dorosłe” gry, po które sięgamy już tylko we dwoje, Ojciec Dzieciom i ja. Niech to będzie taka wisienka na torcie! 

 

iKnow

Pięknie zaprojektowana gra planszowa, iKnow, podbiła moje serce od pierwszej rozgrywki. W grze ważna jest wiedza oraz umiejętność obstawienia wyniku przeciwnika. Bo można źle odpowiedzieć na pytanie, ale i tak dostać punkty bo dobrze obstawi się odpowiedź drugiej osoby. Gra jest emocjonująca i bardzo uprzyjemnia długie wieczory. Polecam, KLIK 

 

07 ZGŁOŚ SIĘ

Czy są tu jacyś wyznawcy porucznika Borewicza? My do nich należymy, a gra 07 Zgłoś Się od początku nas zainteresowała (chociaż Borewicza w niej na lekarstwo). To planszówka osadzona w realiach Warszawy epoki słusznie minionej, gdzie musimy przeprowadzić dochodzenie. Kto, gdzie i jakie przestępstwo popełnił? Wysyłamy patrole i sprawdzamy akta sprawy. Jest ekstra! Link do gry KLIK

 

Planszówki, ostatnie słowo…

Jak się okazało, wśród moich poleceń nie ma klasycznych planszówek typu grzybranie. Natomiast możecie mieć pewność: to gry sprawdzone przez naszą rodzinę, w której każdy jest inny i ma inne upodobania. Przy większości tych gier możemy usiąść w czwórkę i dobrze bawić się w swoim towarzystwie. A to najwspanialsza rzecz jaką może robić rodzina. Bez prądu, bez smartfonów, bez pośpiechu. A przede wszystkim: razem.