Zaczęło się od tego, że usypiałam Panienkę. Przytuliłyśmy się i śpiewałyśmy razem, cichutko. Byłyśmy same w domu. Zgaszone światło i nasze głosy. Czułam wtedy, że jest mi bezgranicznie dobrze. Czułam, że to jest prawdziwe szczęście. I gdy usiadłam potem z herbatą, myślałam o tym uczuciu. A potem przypomniałam sobie coś bardzo niepozornego.   Co dobrego cię dziś spotkało?   Na Facebooku pojawił się kiedyś łańcuszek, w którym chodziło o wypisywanie.. Read More