Oto bobas. Bobas jest słodki i ma dołeczki. Bobas jest bobasem. Bobasa można ubrać albo w ogrodniczki z miękkiego jeansu, albo w falbaniasty romper w pastelowym różu. 

Oto dzieciak. Ma wystające kolana, brudną szyję, dwie szczerby na dole i wielkie jedynki. Na łokciu siniaka, świeżego, prosto z placu zabaw. Mocno przytula, głośno się śmieje, najbardziej na świecie kocha mamę, tatę i keczup. Gdy jest dziewczynką, to w letnie dni nosi krótkie szorty i pokazuje uda. Gdy jest chłopcem to nosi…szorty. 

 

Czy dziewczynka to kobieta

 

Panienka twierdzi, że jest kobietą. Poza tym jest też dziewczynką, przedszkolaczką, córeczką i jak trzeba to też małym ptaszkiem, który musi się schować pod skrzydełkiem mamy. Lubi sukienki, wygodnie jej w nich, ale w letnie dni chętnie zakłada też szorty. Z działu chłopięcego. Bo te dla dziewczynek są…inne.

A teraz krótka dygresja. Ja nie rozstaję się z torebką, torbą czy nerką. Muszę mieć gdzieś portfel, klucze, telefon. To minimum. W kieszeniach spodni niczego nie upchnę, ledwo mieszczę tam dłoń. I wiele razy Ojciec Dzieciom wyrażał zdziwienie, że muszę brać torebkę. On ma wszystko w kieszeniach jeansów. Wiecie dlaczego? Ponieważ w męskich spodniach kieszenie są duże i pojemne. W damskich – są tylko symboliczne. Na gumę do żucia. Słabe, prawda? Wychodzi na to, że kobiety nie potrzebują kieszeni. Koniec dygresji. 

 

Szorty

Sprawa jest prosta. Ubrania dla chłopców i dziewczynek, już od niemowlęcych, różnią się nie tylko kolorami. Oczywiście, fakt, że nadruki dla dziewczynek są infantylne, został omówiony sto razy. Ale czy sprawdzaliście kiedyś gramaturę koszulek? Byłam zaskoczona, gdy w sklepie z odzieżą dziecięcą odkryłam, że tiszerty dla dziewczynek są cieniutkie, w przeciwieństwie do grubszych koszulek chłopięcych z kolekcji na ten sam sezon. Coś mi się wydaje, że te chłopięce mają większą odporność na pranie i dłużej będą nadawały się do noszenia. Takie też wybrałam dla Panienki. Mają fajne nadruki, fajne kolory i bardzo jej pasują. Co więcej – są luźniejsze i dłuższe niż te z działu dziewczęcego. Mają też, uwaga, dłuższe rękawki. 

Gdy przyszło do wyboru szortów, zrobiłam się zła. Większość par spodenek na dziale dziewczęcym nie sięgała do połowy uda. Wiadomo, letnie ubrania. Ale na dziale chłopięcym szorty okazały się już dłuższe. I luźniejsze. Zrobiłam mały research w tym temacie. Okazało się, że owszem, są producenci, którzy nie uważają, że małe dziewczynki powinny pokazywać uda, a chłopcy mogą mieć szorty do kolan. Ale to wyjątki. Czasem różnice są subtelne i można by uznać, że przesadzam. Ale są. Przyjrzyjcie się zebranym przeze mnie zdjęciom.

 

 

Część pochodzi ze sklepów internetowych. Dwa – pokazujące wiszące obok siebie szorty chłopięce i szorty dziewczęce (sprawdziłam na metkach z cenami, dokładnie tak są opisane) zrobiłam sama. Zdjęcie na którym porówna jest długość i szerokość szortów dla chłopców (dłuższe i szersze) i dziewczynek przed drugimi urodzinami, zrobiła Zuzanna Schwed, która podzieliła się ze mną zdjęciem. 

Nie zawsze na zdjęciach widać to wprost, ale wystarczy zerknąć na wewnętrzną długość nogawki. Wtedy robi się jasne: dziewczynki w swoich spodenkach pokazują więcej ciała, niż chłopcy. Dlaczego?

 

 

Otóż… nie mam pojęcia. Czy to rodzaj producenckiej bezmyślności, która każe kopiować modele dorosłych ubrań? Czy też strategia przyzwyczajania dziewczynek do odsłaniania ciała? Czy dziewczynka w tak krótkich spodenkach, pokazująca tyle ciała, nie zacznie się zastanawiać nad swoją sylwetką? Już siedmiolatki potrafią mówić o sobie, że są za grube. Czy ich kuse szorciki i wąskie koszulki mają z tym związek? Może gdyby ich ubrania były luźniejsze i dłuższe, to ciało, mniej eksponowane, byłoby przedmiotem mniejszego zainteresowania?

Kilka lat temu amerykańska matka, zmęczona szukaniem ubrań dla swojej córki, która nie chciała różowych i słodkich ubranek, ale nie odpowiadały jej też chłopięce, założyła firmę. Można więc dziś kupować bardzo fajne ubrania marki Girls Will Be które są kolorowe, mają swobodne fasony i zabawne nadruki. Ale to w USA. W Polsce chyba musimy jeszcze kombinować. I zastanawiać się dlaczego te dziewczęce koszulki są węższe, a szorty krótsze.