Barańczak to wiedział. I my też wiemy. Już wkrótce, już zaraz wezmę się za siebie. Zacznę regularne kontrole lekarskie. Nauczę się niemieckiego. Schudnę 5 kilogramów. Zapiszę się na siłownię. Wyliczamy dalej, czy wystarczy? Macie w swoich bullet journalach listy postanowień noworocznych? Czy może bullet journal jest jednym z nich? Rozpracujmy to razem!

 

Postanowienia noworoczne

Tak działamy, jako ludzie. Niby zmiana jest czysto symboliczna, nowy kalendarz, zmiana daty. Ale jednak ma swoją moc i wierzymy, że to nowe otwarcie. „To będzie dobry rok” mówimy. Koniec roku kalendarzowego to czas podsumowań i refleksji. Początek roku to spojrzenie w przyszłość, z nadzieją. No i postanowienia noworoczne, nieodłączny element stycznia. Wtedy wydaje nam się, że teraz się uda. Zapytajcie osoby chodzące na siłownię, kiedy są największe tłumy. Mhm, dokładnie. Początek roku i druga fala – przed wakacjami. 

Czy mamy szanse, żeby tych postanowień dotrzymać? Zazwyczaj niewielką. Po początkowym zapale przychodzi codzienność. Potem mamy przesilenie wiosenne, kiedy wiele osób czuje się po prostu słabo. I dawno już nie pamiętamy o lekcjach tenisa i czytaniu po hiszpańsku przez 15 minut dziennie, codziennie. 

Czy to znaczy, że postanowienia noworoczne nie mają sensu? Oczywiście, że nie!

 

Jak się do tego zabrać?

To proste! Pokażę Wam to na przykładzie metody stosowanej w zarządzaniu (tak, nie mrugaj, wciąż jesteś na blogu koralowamama.pl), która nazywa się SMART czyli po angielsku sprytny/a. To akronim od Specific, Measurable, Achievable, Realistic, Time-bound. Ok, już wyjaśniam o co w tym wszystkim chodzi.

Wyobraźmy sobie, że postanowieniem noworocznym jest zadbanie o własne zdrowie. Czy ten cel jest SMART? Musi realizować założenia, które wymieniłam wyżej:

  • Specific czyli specyficzny, na tyle konkretny, by nie było miejsca na kombinacje.
  • Measurable czyli mierzalny, a więc taki, o którym można powiedzieć „zrealizowane!”. 
  • Achievable czyli osiągalny. Po prostu. 
  • Relevant czyli istotny. Taki, którego realizacja będzie powodem do dumy.
  • Time-bound czyli określony w konkretnych ramach czasowych. Czyli na przykład: w 2018 roku.

No więc wracamy do dbania o zdrowie. Czy to postanowienie noworoczne jest SMART? Nie bardzo. Dlaczego? Po pierwsze, brakuje konkretów. Co to znaczy zadbać o zdrowie? Może lepiej: w 2018 zrobię zaległe badania. Ale czy takie postanowienie jest mierzalne? Nie, zupełnie nie. Musimy określić jakie konkretnie badania chcemy zrobić. A więc przygotować listę, na przykład: badania krwi z oznaczeniem poziomu cukru, wizyta u okulisty, wizyta u stomatologa, kontrola ginekologiczna, USG piersi. To jest cel do zrobienia w 2018. Czy jest osiągalny i określony w czasie? Owszem! A czy jest dla nas istotny? Pewnie, inaczej nie byłby na liście. Co teraz? Wystarczy teraz rozplanować wizyty w czasie i do dzieła! 

 

Efekty

W ten sposób można zastanowić się nad każdym postanowieniem noworocznym. Trzeba je ubrać w konkret, podzielić na mniejsze części, zastanowić na czym tak naprawdę polega, czego potrzebujemy. Rzucone w przestrzeń „zacznę chodzić na siłownię” niewiele zmieni. Kiedy? Ile razy w tygodniu? Na którą siłownię? Kiedy kupisz karnet? Zaplanuj, rozpisz, wdrażaj. 

Jakie mogą być efekty? Przede wszystkim, na początku, zastanowienie się nad swoimi potrzebami. W takim głębszym wymiarze. Być może na etapie rozpisywania postanowienia uznamy, że jednak nie jesteśmy w stanie. I to będzie czas na modyfikacje, dostosowania do możliwości. W efekcie coś się wydarzy, a my nie zostaniemy z poczuciem, że „znowu w życiu mi nie wyszło”. 

Ja mam w tym roku jedno, ale za to konkretne. Opowiem o nim za jakiś czas. A Wasze postanowienia noworoczne? Czy są SMART?