Wydaje mi się, że ja wymyśliłam ten przepis, w każdym razie powstał spontanicznie. Być może ktoś już kiedyś na to wpadł, bo to genialne. Wytrawne racuchy są takie, jak lubię. Otóż można dodać dowolne warzywa, szybko się robią i można spokojnie je jeść na zimno. A więc idealne drugie śniadanie dla dziecka do szkoły, które można na szybko usmażyć wieczorem. Problem jest jeden. Wszystkie tego typu rzeczy robię na oko, więc nie powiem Wam ile dokładnie mąki itd potrzebujecie. Ale poradzicie sobie.

 

Na patelni rozgrzewamy trochę oleju i wrzucamy warzywa. Ja teraz korzystam z mrożonych mieszanek. Dobrze, żeby to były drobne kawałki np kalafiora, brokuła, marchewki, fasolki, kukurydza, itd. Możliwości są nieograniczone.

Warzywa się podsmażają na niewielkim ogniu, a my w tym czasie wbijamy do miseczki jajko, dodajemy trochę mąki i widelcem dokładnie mieszamy. Chodzi o konsystencję gęstej śmietany.

Dodajemy przyprawy: moim tajemnym składnikiem jest sos sojowy, do tego zaatar libański, który niestety mi się kończy. Czasem suszona, wędzona papryka, czasem czarnuszka, pieprz, suszony czosnek. Pamiętajcie o dodaniu odrobiny proszku do pieczenia! Mieszamy dokładnie i do mieszaniny dodajemy warzywa z patelni. Czasem dodaję do tego kawałeczki żółtego sera.

Mieszam całość tak, by warzywa pokryły się masą. Powinno to wyglądać tak, jak racuchy z jabłkami – a więc jednak lekka przewaga masy nad warzywami. 

No i smażymy niewielkie placuszki. Ale o tym już nie muszę się chyba rozpisywać. Smacznego!