Byłam wczoraj świadkinią dwóch podobnych scen. W tym samym centrum handlowym na dodatek. Scena pierwsza: korytarz, kobieta pcha wózek, idzie powoli, spokojnie i rozmawia ze swoją towarzyszką. Wyglądają ładnie, modnie, nowocześnie. Z wózka dobiega gardłowy płacz małego niemowlęcia. Płacze i płacze. Obserwowałam je chwilę. Nie było żadnej, żadnej reakcji na ten płacz. Nie słyszały? Scena druga: sklep, między wieszakami. Wózek pcha mężczyzna, partnerka coś ogląda. Nagle zaczyna płakać dziecko. Malutkie… Read More