Dotyk

molestowanie

Uświadomiłam sobie, że moja córka ma dokładnie tyle samo lat teraz, co ja wtedy. I to był trudny moment. To był bardzo smutny, przygnębiający moment. Zaczęłam się zastanawiać, co mogę zrobić, teraz, jako rodzic. Żeby chronić swoje dzieci przed molestowaniem. 

Życie seksualne rodziców

art-914896_1280

Jedliśmy ostatnio romantyczną kolację przy świecach. Na balkonie, późnym wieczorem. Akurat była pełnia… Czy może być bardziej romantycznie? Wtedy czułam, że nie, nie może. W swoich pokojach spały dzieci, a my patrzyliśmy sobie w oczy. Większość naszych kolacji przy świecach wygląda właśnie tak.

Dziecko w świecie

stones-919677_1280

Stuka, rozsypuje. Zrzuca. Ogląda. Bada świat wszystkimi zmysłami. Wącha. Liże. Słucha. Obserwuje. Ma rok, ma dwa lata, ma trzy. Może więcej. Dziecko – odkrywca. Dziecko – naukowiec. Dziecko – o gdybym tylko miała tyle energii życiowej, co dwulatek! Dziecko w mieście. Dziecko w przestrzeni publicznej. Kawiarnie z kącikami zabaw, hotele z zastrzeżeniem, że bez dzieci. Wiecznie gorący temat maluchów w restauracjach – hot or not? Biega, bo musi. Wszystko nowe,.. Read More

Pomarańcze i motyle

skórka pomarańczowa

Kilka zbyt ciasnych spódnic przy okazji przeprowadzki oddałam, kilka schowałam na dno szafy. Mam urlop, są wakacje. Chodzę w króciutkich szortach. Jest mi wygodnie, czuję się swobodnie. W szafie wiszą sukienki – krótkie, przed kolano. Nie nosiłam takich gdy miałam 20 lat. Nie nosiłam takich, gdy ważyłam 54 kg. Noszę je teraz. Pokazuję nogi, lubię podkreślić talię. Dobrze się z tym czuję. Bywam pytana o ciążę, nadal. Pisałam o tym.. Read More

Samotna mama karmiąca

samotna matka

W bardzo wielu tekstach o karmieniu piersią podkreśla się, jak ważna jest pomoc partnera. Jego zrozumienie, jego wsparcie. Sama o tym pisałam, sama tego doświadczyłam. Przy drugim dziecku. Podawał mi coś do picia, masował kark, mówił mi ważne i dobre rzeczy, gdy wątpiłam, gdy miałam dość karmienia. Bo miewałam, prawie każda matka czasem to czuje. Przez krótką chwilę, czasem dwie. I wtedy ta druga osoba jest niemal niezbędna. Ale co,.. Read More

Pytaki. 100% czułości

Pytaki

O grze „Pytaki” najpierw gdzieś przeczytałam, potem ktoś mi polecił. W końcu, dość spontanicznie, kupiłam. Ładne pudełko, w środku czerwony woreczek, dwie kostki, pionek,  karty, notesik. To gra pozbawiona planszy. Albo inaczej, to gra, której my sami nadajemy kształt. Na naszym stole pojawiło się już więc serce, znaczek ulubionej drużyny piłkarskiej Starszaka, ślimak i słońce. Samo układanie kart z pytaniami jest dla dzieci zabawą. Ale co się dzieje dalej…Cuda, mówię Wam!

Rozkwitać w Rodzicielstwie

flower-meadow-1344494_1280

Lubię freaków, lubię osoby zakręcone, pozytywne, takie, którym się chce. Taka jest Iza Rutkowska, artystka – aktywistka miejska. Wielki miś, pomniki do zabrania na spacer, albo… kwiat długości kilku metrów. Plac przed ursynowską kawiarnią Słowo Daje zamieni się w Ogród Tysiąca i Jednej Barwy ponieważ pojawi się tam na weekend właśnie taki wielki, kolorowy kwiat. Niezwykły jak wcześniejsze projekty artystki. I inspirujący. 

Między pudłami

Przeprowadzka

Na blogu i fanpage cisza, nie ma mnie w zasadzie. A wszystko dlatego, że zmienialiśmy wynajmowane mieszkanie i jeszcze nie odkopałam się z paczek, worków i pudeł. Nie mamy też jeszcze stołu i wystarczającej liczby regałów na książki. Ale nasze mieszkanie powoli zaczyna wyglądać jak siedziba ludzka i mam nadzieję, że przynajmniej jakiś czas tu pomieszkamy, żebym zapomniała o tym, jak nie lubię pakowania. Teraz wyobraźcie sobie mnie, delikatną kobietę, jak.. Read More

Pytanie, którego nie zadawaj nigdy

ciało

W ciągu ostatnich kilku tygodni zostałam trzy razy zapytana o to, czy jestem w ciąży. Za pierwszym razem byłam raczej rozbawiona, a że zadający pytanie to jedna z najbardziej życzliwych mi osób na świecie, to nie było w ogóle o czym myśleć. Za drugim razem pomyślałam, że chyba coś jest nie tak. Za trzecim po prostu się wściekłam.

Plac zabaw

nest-1179492_1280

Przyznaję, uczciwie. Nie przepadam za chodzeniem na place zabaw. Oczywiście, chodzę, bo moje dzieci (no, właściwie to już tylko jedno dziecko) to lubią. Ale czuję się tam nieswojo. Zawsze, za każdym razem moje ucho wyłapie coś, czego słyszeć bym nie chciała. Moje oko dostrzeże gest, który mnie zirytuje. No cóż, problem z placami zabaw polega na tym, że są tam rodzice. Albo inaczej, polegał.